
Kreta, 1964. To tu, w małych, niepozornych miasteczkach, o których większość świata nigdy dotąd nie słyszała, powstaje film, później okrzykniętym jednym z najważniejszych w historii kina. Mowa oczywiście o „Greku Zorbie”.
REKLAMA
„Zorba 50 lat później” to książka-przewodnik upamiętniająca rocznicę powstania filmu, który w Polsce wszedł do dystrybucji pod tytułem „Grek Zorba”. To film niezwykły – jako jeden z ostatnich powstałych w biało-czarnych barwach nim wytwórnie zaczęły wywierać wpływ na reżyserów, by kręcili w kolorze. Czy „Greka Zorbę” oglądałoby się tak samo, czy wywarłoby podobne wrażenie, gdyby akcja działa się w kolorze? Należy w to wątpić.
Tym samym tokiem rozumowania poszedł Tomasz Zaród, który swoje fotografie również pozostawił w czerni i bieli. Jest w nich – zdjęciach i kadrach z filmu – pewna magia sprawiająca, że miejsca zdają się nie ulegać czasowi i mimo upływu lat wydają się wciąż przebywać w przeszłości. Analiza i porównywanie kolejnych fotografii może przysporzyć sporej zabawy, niektóre punkty praktycznie się nie zmieniły, zatem szukanie niezgodności pomiędzy kadrem a zdjęciem przeradza się w „znajdź pięć różnic”.
„Port w Chanii od czasu kręcenia filmu zmienił się całkowicie. Większość domów jest wyremontowana, nabrzeżem nie jeżdżą samochody, a przy wszystkich kamienicach znajdują się sklepiki z pamiętnikami oraz ogródki z restauracjami i kawiarniami. Przed każdą stoi naganiacz, który w dowolnym języku będzie zachęcał do odwiedzenia właśnie jego lokalu. Współczesny Zorba raczej nie miały szans, żeby trafić w boczną uliczkę, w której znajdował się Kabaret.”
„Zorba 50 lat później” to z drugiej strony tęsknota za tą dawną Kretą, jej klimatem sprzed pół wieku. Za miejscami, które teraz już nie istnieją lub wyglądają zupełnie inaczej. Plaż, domów zmienionych nie do poznania, gdzie jedynie kadry z filmu przypominają o ich świetności w zamierzchłych czasach.
Książka ta może stać się ciekawą lekturą dla tych, który „Greka Zorby” nigdy ani nie widzieli, ani nie czytali – przyznam się, że niestety należę do tej grupy. I zachęcić do nadrobienia braku - lektury bądź seansu. Dla tych, którzy wybierają się do Grecji lub na samą Kretę, „Zorba 50 lat później” może być alternatywnym, oryginalniejszym przewodnikiem do zwiedzania wyspy, ukazującym „od kuchni” kulturę grecką – nie poprzez miejsca oblegane przez turystów, a przez wałęsanie się po zapuszczonych miasteczkach.
Marta Kraszewska
