Frederic Verger
Arden
Frederic Verger Arden Noir sur Blanc

W Europie toczy się krwawy konflikt, który do historii przejdzie pod terminem II wojna światowa. Życie ludzkie straciło swą pierwotną wartość i wydaje się, że nikt nie jest w stanie przeciwstawić się złu. Nikt oprócz Aleksandra de Rocoule’a, właściciela modnego hotelu Arden w niewielkiej Marsovii, państwie zwanym Monako Europy Wschodniej….

REKLAMA
Aleksander de Rocule, hotelarz, oryginał, kobieciarz i miłośnik operetki, staje pewnego dni przed trudnym wyborem. Oto do bram jego ukochanej Marsovii puka wojna. Geograficzne położenie tego państewka uniemożliwia dotychczasową neutralność. Opowiedzenie się po stronie państw Osi wydaje się jedynym rozwiązaniem, jedynym, ale niebezpiecznym dla żydowskiej populacji tego państwa. Szybko wprowadzone antyżydowskie przepisy niepokoją hotelarza. Jego przyjaciel i współautor pisanych w wolnych chwilach operetek znalazł się w prawdziwym niebezpieczeństwie. Nasz bohater postanawia więc postawić przyjaźń ponad osobistym bezpieczeństwem. Wkrótce jednak okazuje się, że chętnych do uratowania życia jest znacznie więcej. Aleksander rozpoczyna trudną walkę o to, by w trudnych czasach zachować człowieczeństwo. Czy genialny, misternie opracowany plan się powiedzie?
Literacki debiut Frederica Vergera zaskoczy nawet najbardziej wybrednego czytelnika. Autor w najdrobniejszych szczegółach opracował zasady funkcjonowania fikcyjnego państewka, zwyczaje ludności, najbardziej oryginalne smakołyki. Każda z postaci została precyzyjnie nakreślona w sposób może nieco karykaturalny, jakby Autor żartował z nich po przyjacielsku, bez cienia złośliwości czy ironii. Nawet miejscowy przysmak o trudnym do wyobrażeniu smaku, jakim jest salami w miodzie lipowym wzbudzić może uśmiech, może przez zestawienie z salami węgierskim, na którego konsumpcję skazani są mieszkańcy Budapesztu. Verger stworzył książkę o klimacie podobnym jak klimat Grand Budapest Hotel Wesa Andersona. Ten sam uśmiech przez łzy, tak samo nakreślone postacie, które chcą tylko jednego- zachować resztkę człowieczeństwa w oszalałym świecie. Bohaterowie przegrywają, bowiem przegrać muszą. Świata nie da się naprawić czynieniem dobra, tylko wychowaniem całych społeczności, ale postawa de Rocoule`a wzbudza szacunek czytelnika.
I tylko możemy żałować, że ludzi takich jak Aleksander jest na tym świecie tak mało.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?