Edward Wójciak
Wypchane bociany
Edward Wójciak Wypchane bociany Wydawnictwo Muza

Polacy za granicą. Skopani życiem, nie widzący przyszłości we własnym kraju, żądnym sukcesu. Za wszelką cenę. „Bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa…” jak śpiewała Maryla Rodowicz.

REKLAMA
Bazyl trafił na kanadyjską ziemię ogarnięty pragnieniem odniesienia sukcesu. Sukces, w pojęciu mężczyzny, oznaczał pomnożenie zdobytego wcześniej kapitału. Bazyl potrafi ciężko pracować, wie jednak, że szybciej wzbogaci się prowadząc nielegalne interesy. Wchodzi więc na drogę, w której nic się nie liczy. Przyjaźń, rodzina, miłość lojalność to tylko słowa, którym dowolnie można nadawać znaczenie. Miłość i przyjaźń tylko do siebie, lojalność wobec samego siebie. Nawet rodzina nie jest ważniejsza w tym świecie. Musi ustąpić przed pełną kasą.
Edward Wójciak w swej książce nakreślił portret polskiej emigracji końca lat osiemdziesiątych XX wieku. Autor sam jest emigrantem, zna więc realia polskiej diaspory w Kanadzie. Pisze więc o tym, co widzi na co dzień. Na ile jest to obraz prawdziwy? Na ile Wójciak goni za sensacją, której tak naprawdę nie ma? Na ile jest to „antypolski obraz zlewaczałego pisarza”? Na te pytania odpowiedzieć mogą jedynie sami Polacy mieszkający w Kanadzie. Bowiem obraz wyłaniający się z „Wypchanych bocianów” jest przerażający.
Kim są bohaterowie książki? Bazyl, inteligentny cwaniak, często korzystający z umiejętności sterowania ludźmi. Cichy Bob, jego mentor, dzięki któremu wszedł do przestępczej organizacji. Dewiant i sadysta, chorobliwie zazdrosny o Piękną Józię. Gruby Milioner i jego żona Mgiełka. Wreszcie Kapota, Mucha i Manekin. Towarzystwo łaknące sukcesu podobnie jak alkoholowych zwidów. Z tymi ludźmi żaden z nas nie chciałby wejść w bliższe relacje, instynktownie wyczuwając kłopoty, jakie przyciągają nasi bohaterowie.
Kanadyjska przygoda Bazyla jest tak naprawdę atawistyczną walką o przywództwo w stadzie. Zdobycie żony Grubego Milionera i innych kobiet ma tak naprawdę podkreślić jego pozycję w stadzie. A tę nasz bohater zdobywa drogą żmudnego knucia i sterowania ludźmi. Oczywiście im wyższą zajmuje w przestępczej hierarchii, tym bardziej jest on samotny, aż w końcu zostaje sam.
I wtedy właśnie do Bazyla wraca przeszłość. Bo za jej grzechy zawsze trzeba płacić….

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?