
Nad każdym z nas wisi, niczym miecz Damoklesa, niezałatwiona sprawa z przeszłości. Wracamy do niej, by zamknąć pewien etap swego życia i zacząć je na nowo. Dla Juana Diego sprawą tą jest oddanie hołdu poległemu na Filipinach amerykańskiemu żołnierzowi, ojcu dezertera z wojny wietnamskiej. Nasz bohater nawet nie przypuszcza, że wyruszając na Filipiny rusza wgłąb samego siebie…
REKLAMA
Juan Diego przez całe życie miał pod górkę. Wychowany na wysypisku śmieci sam nauczył się nie tylko czytać, ale i brać odpowiedzialność za innych ludzi. To właśnie umiejętność czytania i ponadprzeciętny intelekt powoduje, że Juan i jego umiejąca czytać w myślach ludzkich siostra zostają przygarnięci przez jezuitów. Dla obojga jest to szansa na lepsze życie. Nie jest to jednak szansa dla nich obojga. Zbyt świeża jest bowiem pamięć o wysypisku, zbyt oczywistym wydaje się zwyczaj palenia zwłok dzikich psów, czy seksualne uświadomienie obojga. Z tego życia wyjść może tylko jedno z nich i Lupe, siostra Juana wie o tym najlepiej. Niezwykłe umiejętności pozwalają Lupe przewidzieć przyszłość i poukładać ją swemu bratu. Wprawdzie z punktu widzenia ludzi normalnego, lepszego sortu, Juan nie trafi do normalnej rodziny, to jednak otaczać go będzie miłość i wzajemny szacunek. Chłopak nauczy się oceniać ludzi nie przez pryzmat stereotypów, ale tego, kim naprawdę są.
Całą tę przeszłość nasz bohater ponownie przeżywa w czasie swej podróży. Uznany, ale zmęczony życiem i uzależniony od silnych lekarstw pisarz podróżuje nie tylko w przestrzeni. Powroty do przeszłości, przeżywane w świecie fantazji, są plastyczne niczym narkotyczne wizje, a seksualne fascynacje dwiema kobietami pozwalają odkryć starą prawdę o tym, że mężczyzna tak samo łatwo fascynuje się kobietą, jak i zapomina o niej.
Irving po raz kolejny udowodnił, że jest tym pisarzem, którego się po prostu czyta, ze jego kunszt pisarski zagwarantował mu miejsce w panteonie najważniejszych pisarzy przełomu wieków. Po Irvinga czytelnik sięga z powodu samego tylko nazwiska i nie jest zawiedziony lekturą.
I chyba jest to najlepsza rekomendacja dla tej książki. Irving po prostu wielkim pisarzem jest.
.
.
