John Irving
Hotel New Kampshire
John Irving Hotel New Kampshire Prószyński i S-ka

Wyobraźmy sobie rodzinę owładniętą obsesją na punkcie hoteli, niedźwiedzi i seksu. Czy taka rodzina może funkcjonować normalnie? Owszem, pod warunkiem, że będzie to rodzina Berrych, a jej historię spisz John Irving.

REKLAMA
Cała historia zaczyna się w latach trzydziestych, kiedy to Win Berry kupił od austriackiego emigranta, nazywanego przez rodzinę Freudem, niedźwiedzia i motocykl z przyczepą. Obsesją niedźwiedzia jest jedzenie, jazda motocyklem i seks. Opowieści o tym, jak dzięki niedźwiedziowi Win Berry zaczął wreszcie współżyć seksualnie z własną żoną miały w przyszłości rozpalać wyobraźnię ich dzieci.
Rodzina Berrych opętana jest marzeniami o niezależności finansowej, której osiągnięcie możliwe jest dzięki prowadzeniu dochodowego hotelu. Pierwszy hotel New Hamshire był jedynie przygrywką do dalszych planów rodziny. Dalszym krokiem miał być Wiedeń, w którym rodzina miała się scementować, pozbyć nabytych fobii i dzięki zdobytemu przez przypadek bogactwu wypłynąć na szerokie wody.
O tej książce trudno jest pisać bez ujawniania fabuły, co sprawia, że moje zadanie jest niezwykle trudne. Jeśli bowiem napiszę, że to tragikomedai, pełnej czarnego, iście irvingowskiego humoru, a Autor bawi się zarówno losami swoich bohaterów, stawiając ich w absurdalnych sytuacjach, nie będę oryginalny. Cóż więc można powiedzieć o „Hotelu..”? Czy jest to odpowiedź Autora na napisany wcześniej „Świat według Garpa”? wszak zarówno TS Garp, jak i John Berry uprawiają sport, sceny z niedźwiedziami jako żywo przypominają treść opowiadania garpowski „Grillparzer Hotel”, zaś opisy seksu są napisane w sposób naturalny, taki, który nie wzbudzi podniecenia czy obrzydzenia. Podobnie jak i Garp, narrator Hotelu, John, jest tak naprawdę człowiekiem pragnącym zapewnić swoim bliskich maksymalną ochronę, a jednocześnie skrywającym swe uczucia, przez co jest też człowiekiem samotnym.
Jednocześnie pod tą zasłoną absurdu i tragikomedii Irving przemyca starą prawdę, o której nie pamiętamy. Tylko pełna akceptacja naszych słabości, zrozumienie inności, pragnień i apetytów, a także zrozumienie potrzeb drugiego człowieka pozwala na stworzenie prawdziwej jedności i solidarności zarówno tej małej, w ramach rodziny, jak i tej dużej, ogólnonarodowej. Tylko wzajemne pozwoli na osiągnięcie sukcesu.
Pamiętajmy o tym.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?