
Wspomnienia są jak spojrzenie na drogę, która już przebyliśmy. Nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie każdego metra, w naszej pamięci zapadają epizody, postacie i problemy. A kiedy układamy z nich całość, wyłania się obraz naszego życia.
REKLAMA
Michał Głowiński. Pisarz, teoretyk literatury i badacz współczesnego języka polskiego. Człowiek instytucja, autor prac naukowych, które inspirowały i inspirować będą teoretyków polskiej literatury. Polski Żyd, jeden z uratowanych przez panią Irenę Sendler. Cóż można jeszcze dodać? Czy nie to, że od kilku lat Profesor skupia się na pisaniu wspomnień będących jednocześnie ważnym dokumentem w historii polskich Żydów, a Carska filiżanka jest kolejnym elementem tej wspomnieniowej układanki.
Warszawskie getto, ojciec, którego Autor pamięta jak przez mgłę, niebezpieczeństwo ukrywania się po aryjskiej stronie i wreszcie wolność, może nie ta wolność wymarzona, czy idealna, ale brak bezpośredniego niebezpieczeństwa. Pozostaje uczucie wyobcowania i to nie tylko ze względu na pochodzenie, a jedynym wybawieniem od tego poczucia jest ukochana literatura i kolejne etapy jej poznawania.
Okruchy pamięci, ludzie, którzy przewinęli się epizodycznie po życiu Profesora, miejsca, w których przebywał stały się pretekstem do napisania kilkunastu opowiadań, których jedynym spoiwem jest osoba Profesora. Majstersztykiem literackim jest tytułowa filiżanka ozdobiona carskim, dwugłowym orłem, a która to filiżanka stała się pretekstem do snucia opowieści o historii rodziny i pewnej manufaktury porcelany, gdzieś na zachodnim kraju rosyjskiego imperium. Filiżanka jest symbolem odchodzącej przeszłości. jakimś cudem kruchy przedmiot nie zniknął w dziejowej zawierusze. Pierwsza wojna, rewolucja, bolszewicki pochód na wschód, druga wojna i komunizm nie zniszczyła tego delikatnego przedmiotu. Przetrwała, podobnie jak przetrwał skazany na śmierć młody mieszkaniec getta. Przetrwała i musiała podobnie jak on ukrywać swe prawdziwe oblicze jeszcze długo po wojnie. Natura ludzka została bowiem skonstruowana tak, że nie lubi inności.
A przecież ta nie jest zagrożeniem.
