Józef Hen
Powrót do bezsennych nocy.
Dzienniki
Józef Hen Powrót do bezsennych nocy. Dzienniki Wydawnictwo Sonia Draga

Każdą książkę Józefa Hena traktuję jako święto. To wydarzenie literackie, to uczta, na którą czeka się zbyt długo, by nie delektować się nią i wracać do smakowitych kąsków. A kąski te dotyczą wydarzeń, które miały miejsce jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Warto chyba skonfrontować nasze postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości z kimś, kto posiada znacznie większe doświadczenie życiowe.

REKLAMA
Wiem, nie jestem obiektywny, jeśli chodzi o prozę Hena. I nie potrafię być, odkąd przed laty przeczytałem Bitwę o Kozi Dwór, Hen wielkim jest i basta, powiem każdemu, kto będzie dociekać przyczyn mego uwielbienia ze zbieżności naszych dat urodzenia. Owszem, 8 listopada rodzą się ludzie wybitni, dowiedziono to już wielokrotnie, ale to nie data urodzin, a sposób narracji i język, jakim Mistrz się posługuje jest powodem mego uwielbienia.
Pisarz w każdej swojej książce zostawia odrobinę siebie, dzienniki zaś, zwłaszcza jeśli nie przywiąże On wagi do chronologii, są wejściem w Jego sferę prywatną. Oczywiście nie wszystko jest na sprzedaż, zawsze więc zostaną miejsca, do których nie zostaniemy wpuszczeni, ale to, co nam jest dane poznać…. Właśnie takim dziennikiem jest „Powrót”, zapiski z ostatnich dwóch lat.
Wydarzenia kulturalne, przemyślenia na temat bieżącej sytuacji społeczno- politycznej, ubolewania nad „kwiatkami” sadzonymi przez niektórych dziennikarzy i wreszcie te, które tak cieszą jako człowieka- wieści o tłumaczeniu książek na ukraiński czy turecki, pozytywne zmęczenie po wieczorach autorskich czy wrażenia z lektury Solfatary. Mieszanka, w której każdy z nas znajdzie coś dla siebie, a przed całością klękajcie narody.
A na koniec, choć nie wierzę, że Mistrz to przeczyta, przyznam się, że jestem jednym z tych nieco rytujących, którzy przed spotkaniami autorskimi wybieram jedną z książek Hena, które mają dla mnie szczególne znaczenie, pozornie ignoruję nowo wydaną i czekam z taka starocią w garści, by uzyskać dedykację.
Przepraszam Mistrzu.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?