Javier Moro
Cesarstwo to Ty
Javier Moro Cesarstwo to Ty Noir sur Blanc

Miłośnicy historii i dobrej literatury będą zachwyceni lekturą tej książki. Jej karty przeniosą nas do czasów narodzin największego kraju Ameryki Południowej.

REKLAMA
Jak opowiadać o historii tak, by zainteresować czytelnika? Zbeletryzowanie opowieści wydaje idealną na to receptą. Oczywiście nie może być to opowieść, w której treści historyczne ilustruje historia Stasia, który kochał Zosię. Dobrze udokumentowane fakty mogą być jednak opisane w sposób nie tylko naukowy, bez straty dla wartości poznawczej. Postacie historyczne wyposażone w emocje bliskie normalnemu człowiekowi stają się bardziej zrozumiałe, a ich decyzje znacznie bardziej przez nas akceptowane. Słowem czytelnik może nie tylko odpocząć przy czytaniu, ale też zdobyć określoną, dotąd dla niego egzotyczną wiedzę.
Pedro I, twórca niepodległej Brazylii, jej pierwszy władca i cesarz. Zazdrosny o każdy kawałek władzy potrafił zachować równowagę pomiędzy poszanowaniem Konstytucji, a autorytarnymi dążeniami. Mężczyzna z krwi i kości, przywódca i erotoman. Uniezależnił wybraną przez siebie ojczyznę od rodzimej Portugalii i tym samym zapobiegł rozpadowi wielkiej kolonii na kilka lub nawet kilkanaście państewek. Postać ta zajmowała w podręcznikach historii ledwie kilkanaście zdań, z tego względu jest dla większości z nas egzotyczna. Jest? Po lekturze książki Javiera Moro już znacznie bliższa.
Historię rozpoczyna epizod z 1500 roku, kiedy to portugalski statek przybija do brzegów Ameryki Południowej. Tereny odkryte i potem zajęte przez królestwo Portugalii nazwano Brazylią. Trzysta lat po tym wydarzeniu, król Portugalii opuszcza swój kraj w obawie przed mężczyzną, który w ciągu zaledwie kilku lat przemeblował Europę. Synowie królewscy, Pedro i Miguel, dorastają na styku dwóch kultur i tylko ich osobisty wybór, podyktowany przypadkiem, zadecydował o wyborze nie tylko drogi życiowej, ale i ojczyzny. Czytelnik ma okazję nie tylko śledzić dorastanie Pedra i obserwować namiętności przyszłego cesarza, ale też współuczestniczyć w dokonywanych przez niego wyborach. Javier Moro istotnie przenosi nas w czasie i przestrzeni, czyniąc tym samym z nas świadków historii. Plastyczność jego prozy powoduje, że wraz z Pedrem staramy się zdobyć władzę, piękne kobiety, wreszcie władzę utrzymać, obronić i zachować przynajmniej szacunek lub akceptację poddanych. Jesteśmy uczestnikami tych wydarzeń, więc mamy, z nadania Autora, prawo do oceny Cesarza jako człowieka i doprawdy, nie akceptujemy braku szacunku dla jego zony, wywyższanie ponad nią konkubiny, czy tolerowanie korupcji i nepotyzmu w kraju. Jednocześnie jednak szanujemy upór i determinację władcy w ułomny, co prawda, ale procesie tworzenia nowoczesnego państwa. Państwa utworzonego z woli jednego człowieka, który mógł powiedzieć śmiało : „Cesarstwo to ja”.
Wydanie książki Javiera Moro jest niewątpliwie ważnym literackim wydarzeniem całego roku. Otrzymujemy nie tylko sporą, często nieznaną dla nas wiedzę, nie tylko wypoczniemy w czasie zajmującej lektury, ale możemy delektować się pięknym przekazem literackim.
Już więcej nie piszę. Muszę szybko poszukać innych książek Javiera Moro. Przeczucie mówi mi, że czekają w nich na mnie inne, wspaniałe historie.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?