Amanda Michalopoulou
Dlaczego zabiłam moją najlepszą przyjaciółkę
Amanda Michalopoulou Dlaczego zabiłam moją najlepszą przyjaciółkę Wydawnictwo Książkowe Klimaty

Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam Armand Jean Richelieu

REKLAMA
Najlepsza przyjaciółka, najlepszy przyjaciel. Każdy z nas zna ten typ. Uważnie obserwuje nasze poczynania, typ zawsze gotowy do pomocy, obraża się jednak, kiedy wzdragamy się przed jej przyjęciem. Z czasem narzuca sposób spędzania wolnego czasu, a nawet swoje poglądy. Zaczynamy rozumieć, że kształtuje nas na obraz i podobieństwo swoje. Taka toksyczna przyjaźń gorsza jest od otwartej nienawiści.
Przypadek sprawia, że do pewnej szkoły trafiają dwie dziewczynki, które swoje wczesne dzieciństwo spędziły poza Grecją. Anna jest córką dysydentów, którzy uciekli do Francji przed juntą wojskową, Maria z kolei dorasta w rodzinie biznesmena prowadzącego interesy w Afryce. Dla obu dziewczynek Grecja jest tak naprawdę obcym krajem, obie muszą się jej uczyć od początku. Tak naprawdę to poczucie wyalienowania jest jedynym, co je łączy, wystarczy jednak by zbliżyć obie dziewczynki. Szybko się jednak okazuje, że w tym duecie strona dominującą jest Anna i to ona właśnie będzie narzucać swoją wizję życia. To Anna decyduje kiedy jej przyjaciółka może całować się z chłopakiem i z którym może się spotykać. Anna opracowała umowę, zgodnie z którą obie mają jednocześnie wejść do świata erotyki, to ona narzuca przyjaciółce lewicowe poglądy polityczne. Wkrótce okazało się, że Maria podporządkowała się bez reszty swojej zazdrosnej przyjaciółce i czuje się zagubiona, kiedy los rozdzielił ich drogi życiowe. Po latach obie nasze bohaterki znowu się spotykają i znowu powraca stara zależność. Maria doskonale wie, że zawsze będzie tą drugą. Ale jak tu zabić swoją najlepszą przyjaciółkę? I czy w ogóle to coś da?
Niech nikogo nie myli tytuł, Amanda Michalopoulou nie napisała kryminału. Ta książka jest historią spustoszenia emocjonalnego dziewczynki, która wcześnie została oderwana od naturalnego dla siebie, bezpiecznego miejsca dorastania. Dziewczynki, która musiała ułożyć sobie życie od nowa i nie mogła liczyć na wsparcie kogoś, kto by jej nie wykorzystał. Cena toksycznej przyjaźni jest wysoka. Jest nią zmarnowane życie, skazania na ciągłe poszukiwanie oparcia w kimś, na ciągłe zagubienie w gąszczu współczesności i udawania siły i niezależności. Uważajmy na toksyczne przyjaciółki, zdaje się mówić Autorka i ma rację.
Czy warto sobie bowiem marnować życie i to na samym jego początku?

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?