Richard Shirreff
2017 Wojna z Rosją
Richard Shirreff 2017 Wojna z Rosją Wydawnictwo Rebis

Wiosna 2017 roku. Prezydent Federacji Rosyjskiej pomny zapowiadanego od dawna odzyskiwania dumy narodowej Rosji i powstawania dawnego mocarstwa z kolan wydaje rozkaz zajęcia krajów nadbałtyckich. Pierwszym łupem Rosji stać ma się Łotwa. Precyzyjny plan zakłada rozbicie solidarności państw NATO i kryzys gospodarczy całej Unii Europejskiej.

REKLAMA
Plan rosyjskiego prezydenta jest realny, polityka zagraniczna Grecji i Węgier jest zdecydowanie prorosyjska, Berlin zaś, dbając o interesy ekonomiczne z Moskwą, traktuje po macoszemu swoich sojuszników. W tej atmosferze łatwo jest o paraliż nawet najlepiej przygotowanej do działania struktury organizacyjnej, czyniąc ją niezdolną do podjęcia realnych działań bojowych. Sparaliżowane NATO, cyberatak na łotewską gospodarkę, wreszcie wkroczenie wojsk rosyjskich. To ostatnie trwało kilkanaście godzin i nawet zawzięta obrona doborowych jednostek łotewskich nie była w stanie powstrzymać Rosjan. NATO zostało zaatakowane, ale nie tylko przez atak na jedno z państw sojuszu. Wykonawcy planu posunęli się o jeden krok za daleko. Na ripostę sojuszu nie trzeba długo czekać.

Generał Richard Shirreff nie pozostawia złudzeń. Wojna z Rosją może nastąpić w każdej chwili, państwa NATO muszą więc być przygotowane nie tylko logistycznie i sprzętowo do odparcia ataku, ale i muszą prowadzić zgodną i solidarną politykę. Dobrze wyszkolony, uzbrojony i zmotywowany żołnierz wart jest dziesięciu poborowych, którzy stając do walki, zastanawiają się w imię czego narażają swoje życie. Jeśli dodatkowo żołnierz ten będzie przekonany, iż może liczyć na pomoc takich samych jak on żołnierzy z armii sojuszniczych, jego zapał do walki nie ma sobie równych. Oczywiście to, co napisałem jest truizmem, jednak o tej powszechnie znanej prawdzie zdajemy się zapominać i to nie tylko jako członkowie NATO, ale też Unii Europejskiej. Ten brak pamięci możemy w przyszłości przypłacić zbyt wysoką ceną, ceną wolności.

Książka Generała Shirreffa czytałem z nieco mieszanymi odczuciami. Starałem się pamiętać, że Autor to emerytowany wojskowy, a ci chętnie używają straszaka wojny choćby po to, by zapewnić armii jak największy budżet. Jednak moje myśli zajmowała zupełnie coś innego. Książka Shirreffa ukazała się na zachodzie kilka miesięcy temu, pisana była w zupełnie innej sytuacji międzynarodowej, kiedy jeszcze Polska miała względnie dobre stosunki zarówno z innymi członkami UE jak i NATO. Jaki byłby przebieg konfliktu w dzisiejszych warunkach? Czy NATO musiałoby bronić Łotwy wbrew stanowisku Polski? A co by było, gdyby oddziały rosyjskie po opanowaniu również Litwy poszły dalej na Zachód? Czy armia polska, która niedawno została pozbawiona nawet perspektywy zdobycia nowoczesnego wyposażenia, potrafiłaby zatrzymać wroga? Czy mityczne wojska obrony terytorialnej mogłyby równać się z doborowymi oddziałami specnazu? Czy teraz ktokolwiek z naszych sojuszników kiwnąłby w naszej obronie choćby palcem?

Obawiam się, że to stulecie będzie stuleciem narodowych egoizmów.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?