Simon Schama
Historia Żydów
Simon Schama Historia Żydów Wydawnictwo Poznańskie

Czy dwa i pół tysiąca lat historii narodu można opisać w pięciusetstronicowej książce? Wydaje się to niemożliwe. A jednak profesor Simon Schama tego właśnie dokonał. Można bowiem przyjąć, że historię można opowiadać na różne sposoby, a wskazanie cezur wyznaczanych przez określone wydarzenia i pierwsze wrażenie, to droga do głębszego sięgania po wiedzę.

REKLAMA
Dzieje narodu wybranego to dzieje wiecznej wędrówki, wiecznego stawiania czoła niebezpieczeństwom i wiecznej walki o przetrwanie. Chyba właśnie dlatego scenarzysta filmu „Skrzypek na dachu” włożył w usta Tewiego Mleczarza pełne wyrzutu pytanie : „czy nie mógłbyś czasem wybrać sobie innej nacji?”. Naród ten, dzięki przymierzu, otrzymał ziemię, którą najpierw musiał zdobyć, potem kilkakrotnie był z niej wypędzany, a przez brak porozumienia i ambicje elit stracił niepodległość stając się najbardziej krnąbrnym, najbardziej buntowniczym, a przez to też najbardziej znienawidzonym narodem cesarstwa rzymskiego. Żydzi. Słowo to zawiera w sobie biblijny mit stworzenia świata, ma jednak też wydźwięk pejoratywny, było bowiem od stuleci używane jako synonim wroga, synonim podejrzanego, a w ostatnich czasach również jako obelga. To właśnie spowodowało, że twórcy nowej religii starali się wyraźnie odciąć od żydowskich korzeni pisząc najbardziej znaną obecnie na świecie księgę, adresowaną do Rzymian. Nic dziwnego, jeden z cesarzy rzymskich w krótkim czasie kazał stracić dwóch Żydów. Jeden był winny, bowiem nie pozdrowił cesarza, winę drugiego stanowiło właśnie pozdrowienie. Ta pozorna niekonsekwencja zbyta została stwierdzeniem, że nie ma sprzeczności jeśli chodzi o mordowanie tych, których się nienawidzi.
Przejdźmy jednak do samej książki. Simon Schama rozpoczął swą opowieść od czasów niewoli babilońskiej. Wprawdzie zapowiadana przez niego historia zaczęła się pół wieku wcześniej, ale czasy te zostały ledwie naszkicowane. To właśnie Babilon miał być pierwszą próbą przetrwania narodu cementowanego w tym czasie jedynie wyznawaną religią. Porzucenie religii oznaczało wynarodowienie. Pamiętali o tym ci mędrcy, którzy nie ważąc na klęskę ostatniego wielkiego powstania antyrzymskiego, zburzeniu Świątyni i zbiorowym samobójstwem w Masadzie, postanowili założyć ośrodek w Jawne, miejscu, gdzie myśl religijna, a więc i w tych czasach narodowa, miała być kultywowana, to po to został spisany Talmud i ustalona zasada modlitwy w grupie dziesięciu mężczyzn. Te zasady trwają niezmiennie do dnia dzisiejszego, zmienny mógł być jedynie nacisk na to, co jest ważniejsze- własne życie czy przestrzeganie 613 przykazań. Jak zwykle jednak, nie zmuszając nikogo do bohaterstwa, wygrywała zasada, iż każdy musi ten problem rozstrzygnąć we własnym sumieniu. Można pokusić się a Schamą na stwierdzenie, iż mógł mieć na to wpływ Majmonides.
Nas jednak pewnie bardziej zainteresuje okres nieco późniejszy. Wygnanie Żydów z Anglii, które było efektem specyficznej reformy finansów publicznych, mającej na celu wygnanie wierzycieli skarbu oraz obywateli, jak również pozyskanie dóbr materialnych, które wygnani pozostawić musieli. W przyszłości podobne rozwiązanie proponował Hermann Goering ubierając je w brutalne słowa- Żyd wyjeżdża, forsa zostaje. Nie mniej tragiczne były zwycięstwa w organizowanych we Francji publicznych debatach kleru i talmudystów. Kiedy nie sposób pokonać słowa słowem, można stosować siłę. Zakaz i palenie ksiąg, rozwiązanie proste, zwłaszcza jeśli za sprzymierzeńca ma się cały aparat państwowy. W ten sposób można zlikwidować ośrodek myśli, ale nie sposób zakazać myślenia… Umysłów niepokornych nie sposób jest kontrolować. Tyrania może zabić, może spalić na stosie, może wygnać, jak to się stało w Hiszpanii pod koniec XV wieku, nie może jednak opanować wszystkich umysłów.
Zwłaszcza jeśli cenią one wyżej wolność niż życie.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?