
W pisaniu pociąga mnie właśnie absolutna bezkarność. Mogę sobie coś wyobrazić, wymyślić cokolwiek, opisać to, wydać książkę, a to i tak nie będzie miało żadnych konsekwencji.
REKLAMA
Ta przewrotna nieco myśl mistrza krótkich form literackich, Etgara Kereta, zmusza nas do refleksji na temat wpływu, jaki wywołuje w nas lektura, jak długo żyje w nas książka. Bowiem każdy autor swą książką przekazuje nam cząstkę samego siebie, swoich myśli, odczuć i doświadczeń. Keret przeciwstawiający procesowi pisania, wychowanie dziecka, idealizuje to drugie, pozornie lekceważąc czytelnika. Jednocześnie jednak, cyzelując swe opowiadania, zaprzecza przywołanej wcześniej myśli.
Życie na poczytaniu. Zbiór rozmów i esejów o najsławniejszych pisarzach drugiej połowy XX wieku. Ten krótki wstęp wabi moli książkowych i odrzuca tych, którzy od literatury wymagają jedynie krótkotrwałej rozrywki. Ci pierwsi znajdą w książce swych ulubionych autorów przeżywając swoistą ekstazę na myśl, iż znajdą w rozmowie coś, co pozwoli lepiej zrozumieć własną fascynację, a nawet pogłębić ją lub lepiej zrozumieć czytane wcześniej książki. Należy się jednak liczyć z efektem zupełnie odwrotnym. Miłośnicy Orhana Pamuka narażeni są na długie rozmyślania o fascynacji Autora Conradem i doszukiwać się będą podobieństw między „Tajnym agentem” a „Nazywam się Czerwień”. Dywagacje te mogą grozić przemożną potrzebą przeczytania kilku książek zarówno Pamuka, jak i Conrada i doprowadzić do wielu nowych wniosków i odkryć. Przeczytana bowiem książka żyje w umyśle czytelnika i to od niego zależy jedynie, czy życie to będzie podtrzymywać.
Zaletą zbioru wywiadów jest możliwość indywidualnego ustalania kolejności ich czytania. Nie będę chyba zbyt oryginalny jeśli przyznam się do tego, iż najpierw czytałem rozmowy z ulubionymi pisarzami, by potem przejść do znanych mi, ale niezbyt cenionych, pozostawiając na koniec tych, o których tylko słyszałem. Nie uniknąłem jednak notowania w czasie lektury spisu tytułów do przeczytania w przyszłości, co, jak uznałem, jeszcze bardziej wpędzi mnie w książkoholizm. Z tego względu osobom, które rzadko sięgają po książki, radzę czytać zbiór Jankowicza zachowując maksymalną ostrożność, by nie wpaść w nałóg.
