
REKLAMA
Skąd bierze się pewność, że po drugiej stronie ekranu naprawdę znajduje się ta osoba, z którą myślisz, że rozmawiasz? Czy faktycznie tak łatwo udawać obcą osobę? I gdzie jest granica między fantazją a rzeczywistością?
Leila czuje, że wreszcie znalazła swoje miejsce, gdy trafia na forum „Czerwona pigułka”. Dla osoby, która ma trudności z nawiązywaniem kontaktów w realnym życiu, możliwość dyskutowania w sieci z ludźmi liczącymi się z jej zdaniem i uważnie jej słuchającymi, przypomina spełnienie marzeń. Dlatego, gdy Adrian – charyzmatyczny założyciel forum – ma dla niej nietypową misję, polegającą na udawaniu innej kobiety, która chce popełnić samobójstwo, zgadza się bez namysłu.
Pomysł w zasadzie jest prosty – Leila ma podszyć się pod Tess – kobietę, która chciałaby pożegnać się z życiem, ale nie chce, by jej bliscy cierpieli. Prowadziłaby za zmarłą jej profil na Facebooku, jej maila, dzięki czemu inni myśleliby, że Tess żyje, tylko że mieszka dziesięć tysięcy mili stąd…
„Najpierw mnie pocałuj” to thriller psychologiczny, choć faktycznie trudno wysnuć ten wniosek po tytule i okładce [która jest na tyle specyficzna, że bardzo łatwo ją ominąć czy zakwalifikować jako romans]. Co prawda nie do końca jest to rasowy thriller, bo ma w sobie sporo z powieści obyczajowej [ale to w sumie jest domena dzisiejszych czasów, gdzie powieści będące czysto w jednym gatunku, praktycznie już nie funkcjonują], zaś sam najbardziej fascynujący wątek i temat główny książki na pierwszym planie nie jest aż tak przerażający, jak mogłoby się wydawać – i co zabawniejsze, to nie ta osoba, której obawiać się najbardziej zdaniem Lottie Moggach czytelnik powinien, przeraża najmocniej.
Bo najważniejszy w „Najpierw mnie pocałuj” jest jednak aspekt społeczno-psychologiczny. Moggach prowadzi ciekawe studium dwóch głównych bohaterek – Leili i Tess, która mimo że pojawia się tylko na drugim planie, to jej życie, jej osobowość i decyzja wpływają na Leilę i rzutują na dalszy los jej zastępczyni w sieci. Czasem to tylko drobiazgi – bo Lottie Moggach często nie mówi wprost, co się właściwie dzieje w psychice z bohaterami [to zresztą bardziej uwiarygodnia postaci, że nie posługują się tu naukową terminologią, a fachowe słownictwo – w innym wątku zresztą – pojawia się tylko, gdy rozmawiają ludzie, którzy rzeczywiście tak mówią], czasem czytelnik otrzymuje długą analizę stanu, w jakim znajduje się dana postać.
Jeśli zaś chodzi o tę część społeczną, to jest świetnie. Moggach porusza ważne tematy, jeśli chodzi o kwestię eutanazji [śmierci na życzenie – wspomaganego samobójstwa] czy wcielania się kogoś w sieci i pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami, na które sama nie daje ostatecznej odpowiedzi [wprawdzie coś tam wspomina, ale nie jest to jednoznaczne]. W którym momencie zaciera się granica między fikcją a rzeczywistością? Czy można komuś pomóc popełnić samobójstwo? Czym jest fascynacja?
„Najpierw mnie pocałuj” to ciekawy debiut Lottie Moggach – dziennikarki piszącej dla Timesa, Elle czy GQ. Córka słynniejszej Deborah [autorka „Tulipanowej gorączki” czy „Hotelu Złamanych Serc”]. Są tu wprawdzie drobne mankamenty – często zbyt długie opisy [co oczywiście można zrzucić na to, że Leila jest taką a nie inną bohaterką] czy nie aż tak silny nacisk na część thrillerową – jednak całościowo to całkiem niezła powieść [dla autorki tego tekstu lepsza – choć oczywiście inna gatunkowo – od książek matki Lottie Moggach].
Marta Kraszewska
