O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Siedem rozdziałów z życia Vaclava Netusila

Ivan Binar
Siedem rozdziałów z życia Vaclava Netusila, albo rowerem dookoła świata
Ivan Binar
Siedem rozdziałów z życia Vaclava Netusila, albo rowerem dookoła świata Wydawnictwo Amaltea
"My, dysydenci, musimy być eleganccy, żeby sobie komuchy nie myślały…." Umiłowanie wolności, niechęć wobec wszelkich przejawów tyranii, poszukiwanie swobody, nawet we własnych marzeniach, a jednocześnie krytyka i współczucie dla tych, którzy pomagali wolność tą ograniczyć. O tym właśnie pisze w swojej książce, czeski dysydent i emigrant, Ivan Binar.



Opowieść o Netusilu rozpoczyna się w chwili jego narodzin. Vaclav, zdając sobie sprawę z tego, że świat, w którym, zgodnie z odwiecznymi prawami biologii ma się pojawić, jest zły i czekać może go tylko ból. Noworodek nie chce opuścić wygodnego organizmu rodzicielki, jednak nie ma innego wyjścia. Dorasta, przeżywa pierwsze, dziecięce problemy, które szybko ustępują wobec przemian, jakie zaserwował jego rodzinie ten cholerny wiek dwudziesty. Z dnia na dzień życie całej jego rodziny ulega zmianie. Chłopak szybko dowiaduje się, że nie ma szans na naukę. Jedyna jego przyszłość to praca fizyczna. Dalej wszystko się toczy utartym torem. Praca w kopalni, służba wojskowa, przypadkowe, wymuszone sytuacją małżeństwo, problemy dnia codziennego, śmierć żony, oskarżenie, pobyt w więzieniu, potem znowu praca i wreszcie spotkanie z młodym dysydentem. W życiu Netusila jest jednak coś, o czym chciałby zapomnieć, nie wracać, nawet w snach. I właśnie przed tym ucieka w marzenia o podróży rowerem dookoła świata, dla której wymyśla sobie zastępczą egzystencję Wieńczysława Pazia.


Równolegle Ivan Binar opisuje historię własnego życia, smutnej egzystencji w komunistycznej Czechosłowacji lat siedemdziesiątych. Więzienie, współpraca ze służbami lub emigracja. Tylko te trzy drogi mogły czekać ludzi takich jak Binar. Autor wybrał emigrację, angażując się za granicą w przemyt nielegalnej literatury i działalność radia Wolna Europa. Przez długie lata miał wrażenie, że mimo pozornej wolności nadal jest obserwowany i inwigilowany. Po aksamitnej rewolucji dane mu było poznać prawdę, zyskać wiedzę, bez której nie mógłby przebaczyć, nie mógłby zrozumieć powodów postępowania tych, którzy współpracowali z bezpieką. Zachował w sercu żal, że nie wyznali mu tego, choćby drobnymi aluzjami, a przecież mieli do tego wiele okazji. „Teraz wasza kolej : wy powinniście dać świadectwo, powiedzieć jak do tego doszło, powiedzieć jakie mieli sposoby… I oskarżyć winnego – przecież zostaliście zmuszeni…”. Ten fragment listu, który Autor napisał do jednego z inwigilujących go agentów, pokazuje jak dalece różnimy się z Czechami w podejściu do rozliczeń przeszłości, jak często nasza bezkompromisowość zamienia się w małostkowość i brak wyobraźni. A przecież jednocześnie Binar, rozumiejąc fakt, iż zdecydowana większość agentów została zmuszona do współpracy, przeciwstawia tym, którzy się załamali, los Netusila, jakże gorzki i twardy.


Polski czytelnik przyjmie zapewne „Siedem rozdziałów” z pewnym niesmakiem. Jakże bowiem mówić o rzeczach poważnych i przeplatać je z irracjonalnymi wręcz scenami. To szwejkowskie podejście ma swoje uzasadnienie. Nie sposób bowiem stale przeżywać własną, choćby najcięższą martyrologię. Odrobina dystansu pozwala na powrót do normalności i ulecza w równym stopniu, co prawda.


Pomyślmy o tym.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...