
REKLAMA
Półtora roku temu w niespodziewanych okolicznościach zginął sierżant Grey. Wdowa po nim powoli układa sobie życie na nowo, tym razem z jego najlepszym przyjacielem, Edem. Jej spokój zostaje zaburzony, gdy odkrywa coś, czego nigdy by się nie spodziewała, na komputerze Eda.
Przerażona i obawiająca się o życie swoje i córki czym prędzej ucieka. Na przeczekanie i zastanowienie się nad sytuacją, wynajmuje apartament. Jednak i to miejsce prawdopodobnie jest dla niej niebezpieczne - budynku ponoć straszy, a jej córka słyszy niepokojące dźwięki, które dobiegają z mieszkania, które stoi puste. Czyżby trafiły z deszczu pod rynnę? A może nastolatka dała się ponieść fantazji?
„Szóste okno” to kryminał z dreszczykiem. Na pierwszym planie jest zagadka kryminalna [czy raczej zagadki, ale o tym za chwilę], jednak Rachel Abbott nie boi się mieszać gatunków, dzięki czemu czytelnicy nie tylko śledzą życie prywatne policjanta Toma Douglasa, prowadzącego sprawę [czy raczej sprawy], ale i wkraczają w rejony bardziej zarezerwowane dla horroru. Autorka nie daje jasnych odpowiedzi, co się właściwie dzieje, nawet na końcu pozostawia czytelnika z pytaniami, cały czas stara się odbiorców niepokoić, sprawić, by ci zaczęli się bać - ze skutkiem różnym, ale należy docenić próby, bo te ożywiają historię, każą na każdym kroku powątpiewać w czyny, myśli i wizerunki bohaterów.
Jeśli chodzi o zagadkę kryminału, to tu jest ciekawie. Czytelnicy otrzymują nie jedno, nie dwa, ale cztery różne śledztwa - co prawda dwa, w porywie do trzech to śledztwa prowadzone przez policję, ale liczba i tak robi wrażenie. To trochę rozbija akcję, w pewien sposób może przeszkadzać czytelnikowi, który z początku na pewno będzie się gubić i mieszać fakty z różnych śledztw. Ale że nie nowiną jest, że jeśli podanych jest kilka różnych zdarzeń w kryminale, to na bank muszą mieć coś ze sobą wspólnego. Dlatego bardziej uważny czytelnik szybko połączy tropy i od owej chwili będzie musiał tylko sprawdzić, co z tego, co otrzymał jest prawdą. A co jedynie błędnym tropem.
W każdym razie śledztw jest kilka. Jedno, wznowione po półtora roku, dotyczące śmierci sierżanta Grey’a, drugie w sprawie nastoletniej Jennifer, która prawdopodobnie popełniła samobójstwo. Oba prowadzi Tom Douglas, główny bohater serii Abbott, w tej roli po raz szósty. Pomaga mu Becky, powracająca po długiej nieobecności do pracy.
W tak zwanym międzyczasie Scarlett, córka Natalie Grey, unieruchomiona na lato w świeżo wynajętym apartamencie, zaczyna prowadzić własne dochodzenie, próbując odkryć, skąd dochodzą słyszane przez nią dźwięki i kto je wydaje. Zaś Natalie chce ustalić prawdę o Edzie, zwłaszcza, że boi się go coraz bardziej i ma wrażenie, że nie ma już komu ufać.
Szósty tom serii o Tomie Douglasie nie zawodzi. Nie trzyma w napięciu przez cały czas, ale za to Abbott świetne miesza czytelnikowi szyki, przy tym solidnie wprowadzając go w temat przewodni książki. Sprawnie miesza gatunki – dodając cechy charakterystyczne dla horroru czy też co bardziej byłoby tu zasadne, dla powieści grozy –nie zapominając przy tym jednak, że przede wszystkim jest kryminałem. I to, co trzeba przyznać, kryminałem dobrym.
Marta Kraszewska
Marta Kraszewska
