
Sprawy sercowe, kojarzone zazwyczaj z naszym życiem uczuciowym, są kluczowe dla naszego życia. Serce bowiem jest bowiem jednym z najważniejszych organów ludzkiego ciała, odpowiedzialnym za utrzymywanie przepływu krwi przez tkanki. A jednocześnie, ten delikatny organ, jest wytrzymały, niczym wielokrotnie łatany żagiel.
REKLAMA
Jeśli pierwszy człon, zacny Czytelniku, kojarzy Ci się z romansem, to człon drugi szybko wyprowadzi Cię z błędu. Thomas Morris bowiem przedstawia nam dzieje kardiochirurgii widzianej przez pryzmat jedenastu przełomowych operacji, dzięki którym medycyna zrobiła tak wielki postęp, że dziś uratowanie komuś życia możemy uznać, przynajmniej teoretycznie, za formalność. Naszą opowieść otwiera rozpaczliwa chyba operacja, prawdopodobnie Dwight Harken, chirurg wojskowy, uznał, że próba usunięcia fragmentu pocisku z serca rannego żołnierza, nie może zaszkodzić i tak śmiertelnie rannemu żołnierzowi. Sama operacja została przeprowadzona w niezbyt sterylnych warunkach, w prowizorycznym szpitalu wojskowym. Operujący chirurg przeprowadzi jeszcze wiele operacji serca przez co wejdzie do kanonu historii medycyny. Przebieg tej pierwszej, a także pozostałych operacji, została opisana językiem prostym, zrozumiałym nawet dla czytelnika, którego znajomość medycyny kończy się na wyborze środków przeciwbólowych, a jednocześnie potrafiącą zafascynować pasjonatów medycyny. Zachwyca język, książka pisana jest nie tylko z pasją i zachwytem, ale starannością i dbałością w opisywaniu szczegółów. Dzięki temu możemy przenieść się na salę operacyjną, choćby oczami wyobraźni.
A po lekturze tej książki, będziemy w stanie zrozumieć stres, jakim podlegają kardiochirurdzy i docenimy jedno z pierwszych zdań książki, w którym jeden z chirurgów serca przyznaje, że każdy przeprowadzający tą trudną operację, jest po trosze psychopatą.
