Nathalie Ferlut Tamia Baudouin
Artemizja
Nathalie Ferlut Tamia Baudouin Artemizja Wydawnictwo Marginesy

Była jedną z pierwszych malarek Europy. Utalentowana, dorastająca w środowisku malarzy musiała wywalczyć sobie drogę kariery. Świat sztuki, zarezerwowany dotąd dla mężczyzn, rządził się surowymi prawami. Kobieta, nawet jeśli malowała, nie miała prawa sygnować swoim imieniem obrazów, nie mogła też ich sprzedawać. A jednak Artemizja Gentileschi stała się jednym z symboli wczesnego baroku.

REKLAMA
Judyta zabijająca Holofernesa. Obraz brutalnego morderstwa. Oto kobieta wbija śpiącemu mężczyźnie sztylet w gardło. Pomaga jej druga, nieco starsza, prawdopodobnie jej służąca. Ta znana nam, z kart Starego Testamentu, scena prawdopodobnie odzwierciedla stosunek autorki tego dzieła do świata mężczyzn. Bowiem droga Artemizji do roli malarki pracującej, między innymi, na zlecenie Medyceuszy, była naznaczona upokorzeniami, szyderstwami a nawet gwałtem. Ta niezwykła kobieta zasługuje na upamiętnienie i to nie tylko z powodu jej obrazów. I właśnie temu ma służyć komiks Nathalie Ferlut i Tamii Baudouin.
Komiks jako sposób na przekazanie wiedzy? A dlaczego nie? Konwencja komiksu pozwala na przemycenie wielu informacji przy użyciu minimalnej ilości słów. Rysunek pozwala na pokazanie strojów, zabudowy miasta, postacie. Tekstem jest sam dialog, tak więc komiks będzie specyficznym filmem, przez co może dotrzeć do ludzi, którzy książek raczej unikają. Oczywiście możemy dyskutować o tym, czy akurat postać wczesnobarokowej malarki zainteresuje ludzi, którzy niechętnie sięgają po coś, co wymaga myślenia, niemniej jednak pomysł na takie przedstawienie świata sztuki wydaje się być przednim. Ilu bowiem ludzi, którzy czytają książki, będą wiedzieli kim był choćby Agostino Tassi? Nie kręćmy więc nosem i weźmy świetnie wydany komiks, bo warto.
Wierzcie mi.