O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Zostań w domu

Agnieszka Pietrzyk "Zostań w domu"
Agnieszka Pietrzyk "Zostań w domu" Wyd. Czwarta Strona



Elbląg, blok z wielkiej płyty, jedenaście kondygnacji, sześćdziesiąt cztery mieszkania, prawie dwustu lokatorów. W wigilijny wieczór mieszkańcy dowiadują się, że zostali zakładnikami, a próba opuszczenia wieżowca będzie wiązała się ze śmiercią.

Do akcji wkracza elbląska policja, która jednak nie ma doświadczenia z terrorystami i ze sprawami, gdzie wzięci są zakładnicy. Komisarzowi Soroce nie sprzyja też mróz i śnieg oraz rywalizacja z oddziałem antyterrorystycznym przysłanym z Wrocławia. Czy uda im się powstrzymać przestępców zanim w wieżowcu wybuchnie panika?


Fabuła w „Zostań w domu” jest skupiona wokół samego ataku terrorystycznego i wieżowca, w którym uwięzieni są zakładnicy. Do tego kilka wątków związanych głównie z pracownikami policji i prokuratury, które jednak są na tyle niezgrabnie wplecione w fabułę, że łatwo się domyślić, iż prędzej czy później będą miały one wpływ na wątek ataku na wieżowiec.


Z pewnością najjaśniejszym światłem thrillera Pietrzyk jest to, co dzieje się w wieżowcu. A zatem – grupa ludzi, która zebrała się na święta w swoich domach. Z początku jest miło, ale, wraz z rozwojem zdarzeń, wraz z mijającym w zamkniętym pomieszczeniu czasem, napięcie zaczyna wzrastać. Małżeństwa zaczynają się kłócić, na jaw wychodzą zadawnione konflikty i wszyscy grają sobie na nerwach, nie udając już nawet przyjaznych uczuć względem bliskich. Z rodziną dobrze wygląda się na zdjęciach i spędza razem święta, ale co za dużo, to niezdrowo.


Ciekawie jest przedstawiony także wątek ataku terrorystycznego. Początkowe napięcie i strach wywołany umieszczeniem w budynku bomb oraz śmierć jednego z mieszkańców zostaje zastąpione obawą wynikającą z niewiedzą. Lokatorzy widzieli i słyszeli terrorystów przebranych za mikołajów, wszyscy otrzymali ostrzeżenia, by nie wychodzili z mieszkania, ale po pierwszym ataku następuje cisza. Ta jest jeszcze bardziej niepokojąca, bo trudno powiedzieć, co ona właściwie oznacza. Czy powinni się bać czy być przerażeni nagłą zmianą gry? Ta obawa i niewiedza świetnie budują napięcie w książce.

Niestety efekt ten burzony jest przez drugą część książki. Gorzej bowiem pokazane są działania policji. Nudzą czytelnika opisem kolejnych wykonywanych przez nich ruchów lub konfudują, gdy policjanci czy prokuratura mówią o sprawach niezwiązanych z wieżowcem, a zatem o rzeczach zupełnie nieznanych. Do tego sam główny prowadzący śledztwo jest postacią całkowicie niesympatyczną i nudną, której jedynymi cechami charakterystycznymi jest natura jego związku z jedną z bohaterek oraz wydarzenia dziejące się poza kadrem.

„Zostań w domu” wychodzi od ciekawego pomysłu, jednak im dalej w las, tym powieść jest coraz bardziej nierówna. Wątek z zakładnikami i terrorystami został wykonany dobrze, problem tkwi w wątkach pobocznych, które hamują ten początkowy rollercoaster emocji. Ostatecznie czytelnicy otrzymują bezpieczną przejażdżkę kolejką. Niby nie jest źle, ale jednak zapowiedzi były dużo ciekawsze niż rezultat.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?