O autorze
Dziennikarz miesięcznika motoryzacyjnego KATALOG dla kierowców.
Twitter: @R_Lorenc

Celerio ma być przede wszystkim dobrze wyposażonym i bezpiecznym, a niekoniecznie najtańszym autem na rynku… [wywiad]

(c) Suzuki
…. w dodatku z długą listą wyposażenia akcesoryjnego. O Suzuki Celerio 1.0 rozmawiam z Piotrem Drzymalskim z firmy Suzuki Sta-Car - autoryzowanego salonu i serwisu Suzuki w Krakowie.


Robert Lorenc: Suzuki Celerio zastąpiło w ofercie dwa modele: Alto i Splasha. Czy uważa pan, że było to dobre posunięcie?
Piotr Drzymalski: Myślę, że tak, ponieważ te dwa poprzednie samochody trochę się kanibalizowały. Były po prostu zbyt blisko siebie, zarówno jeśli chodzi o cenę, jak i potrzeby klientów. Celerio jest samochodem, który zebrał najlepsze cechy tych dwóch modeli. Ze Splasha przejął przestronność i pakowność wnętrza, natomiast z Alto niewielkie gabaryty zewnętrzne, świetnie sprawdzające się w mieście. Myślę, że dzięki temu Celerio doskonale wstrzeliło się w rynek.


Samochód jest na rynku mniej więcej od roku. Czy jego sprzedaż jest zgodna z pierwotnymi oczekiwaniami? Jakim zainteresowaniem cieszy się Celerio?
Na początku zainteresowanie było słabe, ponieważ modelu nikt nie znał. Natomiast teraz, im dłużej ten samochód jest na rynku, tym się lepiej sprzedaje.


Tuż po wprowadzeniu na rynek, a dokładnie w lutym 2015 roku, Celerio zaliczyło pewną wpadkę. Mianowicie, okazało się, że układ hamulcowy potrafi być zawodny podczas jazdy z dużą prędkością. Generalnie chodziło tutaj o około 100 egzemplarzy, które miały trafić do Wielkiej Brytanii, Irlandii i Australii. Czy miało to jakikolwiek wpływ na sprzedaż i postrzeganie samochodu, czy na rynku polskim przeszło to zupełnie bez echa?
Myślę, że to było za wcześnie, dlatego u nas nie było praktycznie żadnego oddźwięku. Tak naprawdę, w naszym kraju Celerio sprzedażowo pojawiło się w połowie zeszłego roku. Właśnie wtedy klienci zaczęli odbierać swoje samochody. Myślę, że to już było dawno po temacie i my nie odczuliśmy żadnego wahnięcia koniunktury.


Czyli tak naprawdę można przyjąć, że ten samochód trafił na nasz rynek już „naprawiony”.
Tak, ponieważ wszedł do Polski z opóźnieniem wynikającym z akcji serwisowej.

Celerio jest produkowane w Indiach i w Tajlandii. Skąd pochodzą samochody sprzedawane u nas?
Z Tajlandii.

Jak długi, z racji odległego miejsca produkcji, jest czas oczekiwania na zamówione auto?
Trzy miesiące. Na przykład samochody wyprodukowane w maju dotrą do nas pod koniec lipca. Wiadomo jednak, że produkcja jest zamawiana również wcześniej i de facto Celerio jest dostępne „od ręki”. Auta znajdują się na stoku w Polsce.

W przypadku Celerio dostępna jest tylko jedna wersja silnikowa. Czy klienci nie narzekają na brak wyboru w tej kwestii?
Nie spotkałem się z czymś takim. Większość ludzi szukających samochodu z tego segmentu spodziewa się silnika 1.0 pod maską. W przypadku konkurencyjnych modeli jest zresztą podobnie. Jeśli interesuje nas mocniejsza jednostka napędowa, to z reguły skłaniamy się też ku większemu samochodowi. Być może istnieje zapotrzebowanie na mocniejsze auta segmentu A, ale ja się z tym nie spotkałem.

A jak jest z wyposażeniem? Mamy tutaj kilka wersji do wyboru, łącznie z pakietem Cross, mającym nadać samochodowi turystyczny wygląd. Jeżeli już ktoś decyduje się na to auto, to jaką wersję wyposażeniową najczęściej wybiera?
Tego typu modele sprzedają się głównie ceną. Z założenia jest to samochód budżetowy. I o ile najlepiej sprzedaje się podstawowa wersja Comfort, o tyle pakiet Cross jest zamawiany praktycznie do każdego auta. Jest on dostępny w promocyjnej cenie wynoszącej 990 zł i wybiera go około 90% klientów. Jego popularność wynika z tego, że zarówno poprawia wygląd samochodu, jak i jest po prostu praktyczny, bo te wszystkie listwy dookoła chronią nadwozie przed uszkodzeniami parkingowymi czy obcierkami.

Wspomniał pan, że Celerio to auto budżetowe. Natomiast jeśli porównamy jego ceny z cenami konkurencyjnych modeli innych producentów, to okaże się, że ono wcale takie tanie nie jest. Oczywiście, mówimy tutaj o cenach cennikowych, bez uwzględniania aktualnych promocji.
Mam wrażenie, że Suzuki nie rości sobie prawa do oferowania najtańszych samochodów. Celerio ma być przede wszystkim dobrze wyposażonym i bezpiecznym, a niekoniecznie najtańszym samochodem na rynku, ale oferującym najwięcej za określoną kwotę pieniędzy. Myślę, że taka jest właśnie kalkulacja cenowa tego samochodu. Biorąc pod uwagę wyposażenie, komfort jazdy, wyciszenie czy prowadzenie można powiedzieć, że Celerio jest przyjemniejsze od konkurencji. Jego cena jest jak najbardziej uzasadniona. Jeśli tak by nie było, auto by się nie sprzedawało.

Ciekawą sprawą, niezwykle rzadko spotykaną w przypadku tego typu samochodów, jest długa lista akcesoriów do wyboru. Oprócz, nazwijmy to, standardowych elementów, takich jak listwy, dywaniki czy felgi, są tu też pewne „rodzynki”. Przykład to lodówka podłączana do gniazda zapalniczki. Żeby było jeszcze ciekawiej, do wyboru jest w dwóch pojemnościach: 15 lub 21 litrów. W odczuciu ludzkim wszelkiego rodzaju fabryczne akcesoria są drogimi dodatkami do samochodu. Chciałbym się dowiedzieć, jak jest naprawdę. Ile więc kosztuje lodówka do Celerio?
Jeśli chodzi fabryczne akcesoria, to prawda jest taka, że są to rzeczy dobrej jakości. To może nieco uzasadniać ich wysoką cenę. A wracając do wspomnianej lodówki, to w wersji 21-litrowej kosztuje ona 2100 zł. Jest ona uniwersalnym opcjonalnym dodatkiem i dostępna jest w niezmienionej formie w każdym modelu Suzuki.

Wśród akcesoriów, które można zamówić do Celerio są dedykowane torby podróżne. Jaki jest ich koszt?
Jeśli dobrze pamiętam, to jest to kwota rzędu 300-400 zł. Również dedykowane torby podróżne, pasujące do wymiarów bagażnika są oferowane do każdego modelu Suzuki.

Na pewno dzięki nim bagażnik staje się łatwiejszy w spakowaniu. Ale w przypadku Celerio natknąłem się na jeszcze jedną ciekawostkę. Mianowicie, do wyboru mamy tutaj dwie fabryczne nawigacje, pochodzące od różnych producentów: Kenwooda i Garmina. Czym to jest spowodowane i na które urządzenie klienci decydują się częściej? Czy decydujące są tu różnice w cenie?
Ceny obydwu urządzeń są bardzo podobne. Myślę, że wybór nawigacji konkretnej marki bardziej wynika z przyzwyczajenia do obsługi map. My oferujemy głównie produkt Kenwooda, ponieważ z tą firmą mamy lepsze doświadczenia i mamy do niej większe zaufanie. Również sami klienci częściej wybierają Kenwooda.

A jak jest z aktualizacjami map? Czy razem z nawigacją dostajemy np. pakiet trzyletniej darmowej aktualizacji?
Nie. Darmową aktualizację map mamy tylko przez pierwszy rok. Potem musimy za nią płacić. Ceny są różne, w zależności od mapy.

Czy nawigacja montowana jest już na etapie produkcji samochodu w fabryce czy dopiero w kraju docelowym?
Jej zamontowaniem zajmują się autoryzowane serwisy w Polsce. Tak jak większość dodatkowych akcesoriów, nawigacja zamawiana jest osobno. Podobnie jest również między innymi w przypadku zestawów głośnomówiących czy czujników parkowania.

W Celerio seryjnie montowane jest gniazdo 12-woltowe, ale wśród akcesoriów można znaleźć tzw. pakiet palacza, w skład którego wchodzą popielniczka i zapalniczka. Rozumiem więc, że standardowo mamy tylko samo gniazdo.
Dokładnie tak, ponieważ takie gniazdo można wykorzystywać do podłączenia nawigacji, ładowania telefonu czy też podłączenia lodówki, o której wcześniej była mowa. Natomiast pakiet palacza stanowi opcję dodatkową. Suzuki od kilku już lat nie montuje standardowo takiego wyposażenia w żadnym ze swoich modeli, walcząc niejako z nawykiem palenia w samochodzie. Seryjnie dostajemy tylko w pełni funkcjonalne gniazdo, bez zapalniczki i popielniczki.

Autor na Twitterze