Znowu coś opowiadam w Radiu Kraków. Tym razem o niezwykłej przygodzie niezwykłego człowieka, który leniąc się - wymyślił bombę wodorową. No, może nie całą, ale jej zasadniczy element. I w dodatku był z pochodzenia Polakiem!

REKLAMA
Stanisław Ulam, bo o nim mowa, był genialnym matematykiem. Urodził się we Lwowie (1909), w zamożnej, zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jego ojciec, Józef Ulam, był adwokatem urodzonym we Lwowie, zaś matka Anna Auerbach urodziła się w Stryju.
Studiował we Lwowie na Politechnice i początkowo chciał być inżynierem elektrykiem. ale natrafił na genialnych matematyków (wykładowcą na Politechnice był sławny Stefan Banach) i za namową prof. Kazimierza Kuratowskiego zajął się matematyką. W 1933 roku obronił doktorat i wyruszył w podróż najpierw po europejskich uniwersytetach, a potem wyjechał do USA. Wielokrotnie przyjeżdżał do Polski, ale po pobycie latem 1939 roku nie miał już dokąd wracać, bo Hitlerowcy wymordowali całą jego rodzinę.
logo
Pracując w USA Ulam był współtwórcą amerykańskich bomb atomowych, a potem rozwiązał kluczowy problem matematyczny związany z bombą wodorową. Co ciekawe i zabawne - ową kluczową metodę matematyczną Ulam odkrył podczas przymusowego "lenienia się" w trakcie rekonwalescencji po ciężkiej chorobie. Opisałem to w 2015 roku w Gazecie Krakowskiej
logo
Wygodniej można to przeczytać pod tym linkiem. Opowiedziałem o tym także w Radiu Kraków. Audycji można posłuchać korzystając z tego linku.
Warto też dodać, że sukces metody Ulama wynikał z faktu, że jako jeden z pierwszych matematyków wykorzystał do rozwiązywania problemów komputer. Było to możliwe, ponieważ współpracownikiem Ulama był słynny John von Neumann, twórca pierwszych komputerów, o którym piszę obszerniej w mojej książce "Krótka historia informatyki".