
Przytoczony niżej wpis został po raz pierwszy umieszczony w serwisie na.Temat 12.09.2013. Przez długi czas był dostępny pod nadanym wtedy adresem i doczekał się 618 "lajków" 98 komentarzy. Niestety, gdy chciałem go ostatnio komuś pokazać - to okazało się, że zapamiętany adres prowadzi "donikąd". Coś zmieniono w systemie obsługującym nasz blog i starsze teksty przestały być dostępne. Dlatego trochę ten tekst zaktualizowałem i ponownie go udostępniam na blogu - ponieważ uważam nadal, że warto go przeczytać.
REKLAMA
Świergotu komórki słuchamy częściej niż śpiewu ptaków, na ekran laptopa patrzymy częściej niż na krajobrazy, brak prądu jest bardziej dokuczliwy niż najgorszy deszcz, a na możliwość dotarcia do celu bardziej wpływa stan dróg niż odległość...
Technika nas otacza. Technika nam pomaga. Technika nas uzależnia!
Ale czy wiemy, jak to działa i skąd się wzięły te wszystkie techniczne urządzenia, które nam towarzyszą, które nam służą, które kochamy albo nienawidzimy?
Na ogół nie, bo w obiegowej świadomości dokonania inżynierskie nie istnieją. Pisałem już o tym w wielu miejscach, ale będę ponawiał te moje stwierdzenia. Tak jak Katon, który był z tego znany w rzymskim Senacie, że niezależnie od tego, na jaki temat była mowa, kończył zawsze swoje przemówienie słowami: "Ceterum censeo Carthaginem delendam esse” (ponadto uważam że Kartagina powinna zostać zburzona).
No i Kartaginę zburzono!
Bo Katon wierzył, że tak trzeba…
Tak samo ja wierzę, że trud i wiedza inżynierska powinna być bardziej dostrzegana i lepiej doceniana.
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego zastanawiał się niedawno, dlaczego tak niewielki pożytek ma polska gospodarka z polskiej nauki. Przyczyn jest wiele, więc niepodobna ich wszystkich omówić w tym krótkim tekście. Jednak w moim przekonaniu jedną z nich jest niewystarczająca ranga i prestiż społeczny zawodu inżyniera. Chciałbym przełamać ten stereotyp, który zakorzenił się w Polsce i trwa mimo zachodzących przemian.
Bogactwa całych krajów są w dużej mierze wynikiem pracy inżynierów. Społeczeństwo jest bogate tym, co wytworzy. To nie bankowcy i inni biznesmeni przyczyniają się do tego, czy jesteśmy zamożni. Herbata nie robi się słodsza od samego mieszania :-)
Wartości przybywa w wyniku tego, że się umiejętnie wytwarza coś, czego inni potrzebują. Coś, czego wcześniej nie było, a gdy zostało wymyślone – to wszyscy zapragnęli to mieć. Jak tablet Stev’a Jobsa.
Nowości techniczne wymyślają inżynierowie, a efekty ich dorobku twórczego są głównym źródłem zamożności najbogatszych krajów świata. Wystarczy spojrzeć dookoła. Na to, jakich przedmiotów używamy, jak podróżujemy, jak się komunikujemy z innymi ludźmi, jak wykonujemy różne prace, wreszcie nawet na to, jak się bawimy.
A jednak przywykliśmy szanować i doceniać dzieła wodzów (patrz Kościuszko na nas z nieba), artystów (bo Słowacki wielkim poetą był) albo polityków (ulic i placów imienia Piłsudskiego jest dziś w Polsce więcej, niż było wszystkich legionistów Marszałka razem wziętych). Natomiast z lekceważeniem traktujemy dokonania techników. Na zasadzie wyjątku zdarza się, że wybitny naukowiec czasem się doczeka uznania potomnych (Kopernik, Curie-Skłodowska itp.). Natomiast najwybitniejszy nawet inżynier – nigdy.
A przecież to właśnie dzieła inżynierów, a nie wiersze poetów, hekatomby wojen wiedzionych przez genialnych wodzów czy sprytne kruczki polityków, przeobraziły cały współczesny świat w tak radykalny sposób, że warunki życia dzisiejszych generacji są całkowicie odmienne od warunków życia pokolenia naszych rodziców czy dziadków.
A jednak o tych, których dziełem są te dokonania, w istocie nikt nic nie wie. I co więcej – wcale się tego nie wstydzi!
Proponuję Szanownemu Czytelnikowi prosty test.
Kim był John Bardeen?
Czy ktoś z Państwa potrafił odpowiedzieć na to pytanie nie zaglądając do encyklopedii albo do Internetu (zresztą też będącego dziełem inżynierów)?
Jednak czy ktoś z Państwa w tej chwili zapłonił się z zażenowania? Zapewne nie.
Natomiast gdyby ktoś nie potrafił odpowiedzieć na pytanie:
Kim był Pablo Picasso?
to musiałby się bardzo wstydzić.
Tymczasem Picasso i Bardeen żyli i tworzyli mniej więcej w tym samym okresie czasu, tyle tylko, że Picasso malował obrazy, a Bardeen wynalazł tranzystor (i kilka innych doniosłych rzeczy na dokładkę, za co jako jedyny dwukrotnie dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki).
Zastanówmy się jak by wyglądał świat, gdyby nie było na nim dzieł Picassa? Zapewne byłby w jakimś sensie uboższy, bo każde dzieło sztuki wzbogaca świat i czyni go piękniejszym. Ale na nasze życie codzienne nie miałoby to zasadniczego wpływu.
Tymczasem bez wynalezienia tranzystora nie byłoby dziś radia, telewizji, telefonów komórkowych, GPS, Internetu, komputerów, elektronicznych zegarków i elektronicznych kamer – w ogóle niczego, co ma jakikolwiek związek z elektroniką. Dzięki wynalazkowi tranzystora ludzkość wkroczyła w zupełnie nowy okres swoich dziejów, całkowicie niepodobny do wszystkiego, co przeżywała przez tysiące lat wcześniejszych epok!
A jednak wynalazca tego epokowego urządzenia jest dziś dla większości ludzi całkowicie anonimowy.
I w dodatku absolutnie nikt się tego nie wstydzi!
Sądzę, że to trzeba zmienić.
I dlatego od wielu lat w różnych miejscach, w różnej formie i z różnym skutkiem usiłuję popularyzować osiągnięcia nauk technicznych. Wychodzę z założenia, że nowoczesny człowiek, który jest dzień i noc otoczony setkami różnych systemów technicznych – jeśli jest człowiekiem myślącym, to może czasem chcieć dowiedzieć się czegoś na temat całej tej „technosfery”, która go otacza. Jest to potrzebne chociażby po to, żeby nie musiał popadać w stan depresji, gdy zawiedzie komputer, odmówi posłuszeństwa samochód lub zacznie szwankować telewizor – tylko żeby rozumiał, co się stało i co trzeba zrobić, żeby sobie w tej nowej sytuacji poradzić.
Wzgardliwe traktowanie inżynierów i ich dokonań ma także i inne wymiary. Bardzo szacowna instytucja (której jestem członkiem), jaką jest Polska Akademia Umiejętności ma sześć wydziałów. Jest Wydział Filologiczny, jest Wydział Historyczno-Filozoficzny, jest Wydział Matematyczno - Fizyczno – Chemiczny, jest Wydział Przyrodniczy, jest Wydział Lekarski, jest wreszcie także Wydział Twórczości Artystycznej, bardzo pozytywnie wyróżniający naszą Akademię. Ale nie ma i zapewne nie będzie w PAU Wydziału Nauk Technicznych. No bo technika to tylko takie brudne rzemiosło...
Będę próbował moimi wpisami na tym blogu przekonywać Państwa, że jest inaczej. Że współczesna nauka i technika są fascynujące. A ludzie tworzący naukę i technikę są godni szacunku i uznania.
I może mi się uda?
