O autorze
Dziennikarz sportowy. Absolwent WSH o kierunku: Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Pisałem w Tygodniku Kibica. Obecnie przeczytać mnie można na Ekstraklasa.net

twitter: @s.czaplinski
e-mail: s.czaplinski@gmail.com

Wychylylybymy, czyli – Grałeś, nie pij!

„Polej na stole kolejną Colę. Ciągle chodzę napizgany jak mój człowiek Olle. Lux-Torpeda styl szybki jak Vectra i wypasiony jak Carmen Electra. Kasty Heksa gorąca jak Teksas, jak mixtejpy FunkMaster Flexa. Ty żerujesz na własnych kompleksach, stylu ekstrakt więc gram super ekstra. Ekstrawaganza styl popaprańca. Zapraszam do tańca dziś pijemy Grants'a” - grał swego czasu Dj600v i K.A.S.T.A. SKŁAD. Kilku piłkarzy Legii tekst wzięło na poważnie. No w zasadzie dwóch Serbów, którzy po finale Pucharu Polski zbyt długo zabalowali w jednym z warszawskich klubów i dziś ponoszą tego konsekwencje. „Leje się Tequilla, a my gramy w bilard...”



Legia zdobyła w środę Puchar Polski, ale styl w jakim to zrobiła, można by porównać do stylu skaczącego jeszcze parę lat temu, na skoczniach całego świata, Eddiego Edwardsa – ślamazarnie, groteskowo i po prostu nieudolnie. Niektórzy piłkarze Legii byli jednak, aż tak zafascynowani swoją boiskową formą i oślepieni ponadludzkim sukcesem, że postanowili świętować ten tryumf przy butelce czegoś mocniejszego. Najbardziej skorzy do tego typu świętowania okazali się dwaj Serbowie – Miroslav Radović i Danijel Ljoboja. Do czwartej nad ranem można było ich zobaczyć w warszawskim klubie Enklawa, gdzie popijali „sok z gumijagód”. Na nieszczęście Serbów, klub odwiedził także prezes Legii – Bogusław Leśnodorski. Prezesowi została nawet zaproponowana jedna kolejeczka przez Miro Radovicia, jednak jak przystało na prawdziwego profesjonalistę, prezes odmówił.


Dzisiaj okazało się, że obaj zawodnicy zostali za ten wyskok surowo ukarani. Radović otrzymał wysoką karę finansową, natomiast Ljuboja oprócz sięgnięcia głęboko do kieszeni, już dziś musi się rozglądać za nowym pracodawcą, ponieważ został odsunięty od pierwszego zespołu Legii Warszawa. I teraz trzeba zadać sobie pytanie – czy rzeczywiście kary powinny być, aż tak surowe? Ja sam nie mam jednoznacznego zdania na ten temat.

Z jednej strony to sportowcy, od których wymaga się profesjonalnego podejścia do swojego zawodu. Na co dzień zarabiają „kokosy”, o których przeciętnemu Kowalskiemu nigdy się nawet nie śniło, a robią z kibiców, którzy żyją swoim klubem i są z nim na dobre i złe, najzwyczajniej w świecie debili. Kibic płaci niemałe pieniądze, aby zobaczyć na żywo swoich ulubieńców w akcji, w dużej mierze składając się w ten sposób wraz z innymi kibicami na ich pensje. W rzeczywistości otrzymuje jednak towar wybrakowany, który w porównaniu do tego z zachodniej Europy, wygląda niczym chińska podróbka.


Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Radziecki sprzęt i brak śpiworów. Żołnierz opisuje, co zobaczył w wojsku: "Nie wiedziałem, że jest aż tak źle"
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"
0 0"Jak po pobiciach". Chirurg z Warszawy opisał, jak "składał" twarz 19-latka – ostrzega przed hulajnogami