REKLAMA
To jednak ciągle jeszcze nie jest tak, że nic się nie da zrobić, że oni opanowali już wszystko, że cała Polska jest ich, że jest jak w piosence Jacka Kaczmarskiego: „mów mi to co dzień, oni górą, jakbyś w twarz raz po raz mi pluł”. Demokracja to oczywiście wolne wybory (tu nie wiemy jak będzie, ale na razie te cząstkowe wybory, które sie w Polsce odbywają są wolne i PiS je, na szczęście, sromotnie wszędzie przegrywa, co stawia pod znakiem zapytania sondaże), to niezależne media (tu mamy państwowe media załgane aż do bezmyślności, ale w zasadzie wolne media prywatne, chociaż niepotrzebnie zbyt często biorące pod uwagę bezczelne żądania reżimu), to brak monopolu państwa na zatrudnienie (tu jest nieźle), to wolne od nacisków politycznych policja, wojsko, służby, administracja (tu jest najgorzej).
We wszystkich tych obszarach trwa opór wyrażany między innymi poprzez niezależnych od reżimu parlamentarzystów, dziennikarzy, komentatorów. Oni dokonali swoich przerzutów na wiele obszarów, ale demokracja to także, a być może przede wszystkim niezależny wolny w swoich decyzjach sędzia. Oni nienawidzą wszystkiego, co jest niezależne od Kaczyńskiego i jego lizusów, dlatego tak zajadle atakują wolne media, a zwłaszcza "Gazetę Wyborczą", "Newsweek" i "Politykę", z taką wściekłością wypowiadają się o mediach prywatnych chociaż łażą tam (nie rozumiem, dlaczego my chodzimy do propagandowych organów PiS-u - z tego co widzę to chyba tylko ja sam bojkotuję pisowskie media bezczelnie nazywające się "narodowymi"). Nienawidzą szczególnie sędziów, którzy mają odwagę sprzeciwić się politycznym naciskom i nie chcą wydawać wyroków pod dyktando PiS-u. Zwalczają różnego rodzaju przejawy wolności, niezależności, swobody i piękna nie tylko pod tymi względami nie różniąc się od komunistów. Dlatego tak ważny jest przypadek Józefa Piniora.
Zatrzymany przez pisowskie służby w towarzystwie kamer reżimowej służalczej telewizji, opluty przez reżimowych dziennikarzy, stał się sen. Pinior mimo woli głównym aktorem w pisowskim spektaklu pod nazwą – „złapaliśmy kolejnego złodzieja i oszusta III RP spod znaku PO, lewicy i KOD”. Rozpoczęła sie walka w obronie demokracji, a Pinior był symbolem z jednej strony polityka, który sprzeciwia sie podłej zmianie, z drugiej I-szej historycznej "Solidarności" Lecha Wałęsy, Jacka Kuronia, Bogdana Borusewicza, Arama Rybickiego, którą pisowscy propagandyści pragną wepchnąć w błoto, aby w Jej miejscu postawić "Solidarność" Andrzeja Gwiazdy, Krzysztofa Wyszkowskiego, Lecha Kaczyńskiego itp. Ale demokracja to przede wszystkim niezależny sędzia, jakim okazała sie Pani sędzia Monika Smaga-Leśniewska.
Sąd w Poznaniu nie tylko uwolnił Józefa Piniora rezygnując z tzw. środków zabezpieczających, ale stwierdził - prawdopodobieństwo, że Józef Pinior popełnił przestępstwo, jest za małe, by podjąć decyzję o aresztowaniu. Wywołało to irytację p. Ziobro, który "zagroził", że jeśli będzie trwała "nagonka" w rozumieniu PiS-u "nagonka", to nie podzielanie poglądu pisowskich geniuszy na jakikolwiek temat, to on "ujawni" materiały dotyczące Piniora. Panie Ziobro niech pan ujawnia wszystko, co pan ma, a przede wszystkim materiały na temat pańskich i p. Kurskiego rozliczeń z Brukseli, przy okazji p. Macierewicz niech ujawni źródło informacji na temat mistrali za jednego dolara i kosztów związanych z tworzeniem armii swoich leśnych obrońców Ojczyzny. Może jeszcze p. Duda zechce się wypowiedzieć o swoim poparciu dla ustawy o zgromadzeniach, czyli zakazie niewygodnych dla PiS-u demonstracji, która to ustawa zdaniem p. Błaszczaka jest przejawem dążenia reżimu do "spokoju" na ulicach i swobody manifestowania. Trafnie, jak widać, pisał genialny Janusz Szpotański:
Nada ich przekonywać mudro,
że wojna - mir, że chlew to źródło,
że okupacja - wyzwolenia,
a będą cieszyć się szalenie!
PiS to kolejna odsłona PRL, albo PRL-bis, tym razem potyczka o demokrację została z tą odsłoną wygrana.