Pani Ogórek wywołała burzę. Młoda, bez doświadczenia itp.

REKLAMA
Dziesiątki argumentów, słusznych bardziej, lub mniej, złośliwości, analiza urokliwego nazwiska, itp. Zmasowany atak z wszystkich stron. Normalna rzecz, w końcu mamy demokrację. A jednak rozciąga się nad tym jakiś smród - nie mogę zapomnieć niedawnego wywiadu Pendereckiego, który mówił, że gdyby nie wyjechał za granicę, nic by nie osiągnął, mieszkał przecież w Krakowie - smród bezinteresownej zawiści. Nim przesiąknięta jest polska dusza. Małoduszność, przeciwieństwo wielkoduszności (istnieją takie słowa, zachęcam do sprawdzenia znaczenia w odpowiednim słowniku).
Co budzi obrzydzenie to owo nasączenie mniej lub bardziej słusznych argumentów zapachem radosnej pracy wdeptywania w błoto. Oto się blondynce zachciało łeb wychylić. Łeb wychylony ponad równo ustawiony rząd polskich łbów będzie odcięty!
Czy kiedyś pojawi się w tym kraju pokolenie ludzi, którzy na wieść o zuchwałości typu Pani Ogórek, powiedzą życzliwie: a to ciekawe, no proszę proszę, taka młoda, zobaczymy jak jej pójdzie. Trzymamy kciuki, może coś nowego wniesie, za dużo u nas w końcu sensownych polityków nie ma.