O autorze
Wiktor Bater – 49 lat, dziennikarz, od 1994 r. w Moskwie jako korespondent (kolejno): Polskiego Radia (1994-1999), TVN (1999-2007), TVP (2007-2009), Polsat (2009-2011), WPROST (do 19.06.2014) i producent AP (od 2013) . Autor licznych publikacji prasowych o Rosji oraz książki "Nikt nie spodziewa się rzezi" o wojnach na Bałkanach, w Czeczenii, Afganistanie, Iraku, Izraelu. Nominowany do nagrody miesięcznika PRESS Dziennikarz Roku 2004', laureat Grand Press 2010' w kategorii NEWS. Od 1 kwietnia 2015 r. szef newsroomu SuperStacji.

Rubin - Chelsea

RUBIN – CHELSEA 3:2 ! Moskiewski stadion na Łużnikach stał się świadkiem spektakularnej porażki milionerów Romana Abramowicza z kazańskim Rubinem w ćwierćfinałowym meczu rewanżowym Ligi Europy. Zwycięstwo nie wystarczyło jednak Rubinowi do awansu, bo "The Blues" wygrali pierwszy mecz w Londynie 3:1.



Ach, cóż to był za mecz !... Faworyt rozgrywek, ubiegłoroczny tryumfator Ligi Mistrzów, osławiony zespół miliardera Romana Abromowicza Chelsea Londyn, poległ pod naciskiem ambitnej drużyny z Tatarstanu. Rubin atakował już od pierwszych sekund, odchodząc od tradycyjnej taktyki wciągania przeciwnika na własną połowę i atakowania celnymi kontrami. Zaskoczony bramkarz „The Blues“ Czech od pierwszych sekund dwoił się i troił, wyręczając równie zaskoczoną atakami przeciwnika obronę. Po 5 minutach Chelsea rozwiała jednak nadzieje Rubina: w 5 minucie, po kolejnym zamieszaniu pod bramką Czecha, Lampard dalekim podaniem gra na Fernando Torresa, ten „przerzuca“ kazańskiego bramkarza Ryżykowa, który źle oblicza trajektorię podania i niepotrzebnie wychodzi daleko poza pole karne i już jest 1:0 dla faworytów. Wydaje się, że to koniec marzeń Rubina, ale drużyna z Kazania nadal atakuje – do przerwy jeszcze co najmniej dwukrotnie ma szanse na wyrównanie. Petr Czech dokonuje w bramce cudów zręczności i ratuje swoich kolegów przed stratą bramki. Trybuny są jednak zaskoczone. Początkowe poparcie moskiewskich kibiców dla gwiazd Chelsea, których traktują niemal jak swoich z racji właściciela klubu, Abramowicza, gwałtownie spada. Natomiast sektor kibiców z Tatarstanu szaleje, zagłuszając 3 tysiące przyjezdnych Londyńczyków.

Tuż po przerwie rozpoczyna się prawdziwie „ostre strzelanie“. Po salwie Ivana Marcano Rubin wyrównuje, ale Chelsea 5 minut później znów obejmuje prowadzenie. Na listę strzelców wpisuje się Nigeryjczyk, Victor Moses. Drużyna z Tatarstanu gra jednak do końca, chociaż w tym momencie od półfinału dzielą ją aż cztery bramki. Rubin wciąż atakuje i po kolejnych 6 minutach Goekdeniz Karadeniz zdobywa wyrównanie. W 75 minucie gry Bibars Natcho z karnego ponownie zmusza Czecha do kapitulacji, „The Blues“ zaczynają się denerwować. Do gry wkraczają Ivanovic, Oscar i Mata. Turecki sędzia dodaje 3 minuty, napięcie sięga szczytu. Trybuny oglądają końcówkę piłkarskich zmagań na stojąco, tego się naprawdę nikt nie spodziewał. Jeszcze chwila i Rubin zgotuje prawdziwą sensację ! Końcowy gwizdek kładzie kres tym marzeniom, Rubin nie przechodzi do półfinałów Ligi Europy, kończy jednak z wysoko podniesioną przyłbicą. Czego nie można powiedzieć o moskiewskich kibicach.

Blisko 20 tysięcy mieszkańców rosyjskiej stolicy przyszło na Łużniki, aby dopingować nie rodzimy Rubin lecz brytyjskich gości. „To już taka mentalność – mówi Rawil, który przyjechał z grupą kibiców z Kazania – Chelsea to wielka kasa, światowe sławy futbolu. Rosjanie zazdroszczą, myślą, że jeśli przyczepią się jak g... do okrętu z okrzykiem –Płyniemy! to i na nich spadnie część splendoru a może i pieniędzy“. Coś w tym jest, bo gdy Rubin zaczyna upokarzać utytułowanego przeciwnika, stołeczni kibice spuszczają z tonu i na trybunach pojawia się coraz więcej zielonych szalików Rubina. Organizatorzy to przewidzieli, sprzedając dwustronne szarfy z atrybutami Rubina z jednej i Chelsea z drugiej strony: wystarcza odwrócić szalik na drugą stronę... Kibice po cichu szaliki odwracają.


Goście z Kazania mają żal do moskiewskich kibiców o brak solidarności. Tu i tam gorące spory między kibicami przybierają niebezpieczną postać, policja jednak czuwa. OMON rozdziela sektor kibiców z Tatarstanu od stołecznych sektorów, Anglicy w ogóle wyprowadzani są innym wyjściem. Mimo woli wspominam niedawną dyskusję radiową na temat bezpieczeństwa na rosyjskich meczach piłkarskich i po nich: że za wąskie przejścia, za mało bramek, że policja konna i przerażone zwierzęta, ze za mało agentów w cywilu, że wojska wewnętrzne. Tym razem obyło się bez konfrontacji, po meczu policja skierowała wszystkich w stronę metra, kilku najaktywniejszych kiboli zostało na wszelki wypadek zatrzymanych. Przed mistrzostwami świata w 2018 rosyjska policja rzeczywiście robi wiele, aby profesjonalnie a nie po radziecku zadbać o stadionowe i wokółstadionowe bezpieczeństwo. Tyle że mecz Rubin - Chelsea to taki sobie sprawdzian: 80-tysięczne Łużniki nie były zapełnione nawet w do połowy. Może dlatego przerażone zazwyczaj konie policyjne tym razem były wyjątkowo spokojne i nikogo nie chwyciły zębami za czuprynę, co zazwyczaj prowokuje pierwsze starcia z OMONem. Między kibicami skończyło się na pogróżkach „zdefasonowania facjaty“ temu i owemu oraz na zażartych dyskusjach, czy Abramowicz jest Żydem. Ale to już materiał na inną opowieść.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
0 0Półtora tysiąca euro za pracę 4 godziny dziennie. Taka oferta czeka na chętne dziewczyny, ale jest pewien szczegół
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
Oknoplast 0 0Na takiej sprzedaży korzystają wszyscy. Polska marka promuje model "na później"
Actina Pact 0 0Albo dobrze, albo tanio? Ta firma potwierdza, że można mieć wszystko i to w bardzo trudnej branży
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona