O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Bakłażan po arabsku - czyli spotkanie z za'atarem

Kuchnia arabska kojarzy się nam głównie z niezwykle aromatycznymi, korzennymi, czasem ekscytująco ostrymi, przyprawami. Oczywiście, w kuchni tej mieszają się najrozmaitsze wpływy. Kto przyzwyczaił się do potraw Magrebu, może być zaskoczony łagodnością smaków Bliskiego Wschodu. Dla ziem, które przez wieki leżały na przecięciu szlaków handlowych i były tyglem, w którym mieszały się różne grupy etniczne i religijne taka różnorodność to przecież nic nadzwyczajnego. Dla mieszkańców takie burzliwie, przenikające się wpływy to czasem nic przyjemnego. Dla miłośników kulinarnych różnorodności – wręcz przeciwnie.


Dlatego, kiedy zdecydowaliśmy się na bakłażany po arabsku, wybór sposobu przygotowania tych pysznych warzyw i decyzja co do rodzaju użytych przypraw nie były wcale takie oczywiste. Po krótkiej i burzliwej, jak arabski temperament, dyskusji zdecydowaliśmy się przygotować bakłażany z dodatkiem aromatycznej przyprawy o pięknej nazwie za’atar. Ale którego za’ataru użyć? Tego, który przyrządzają Libańczycy, a może palestyńskiego? Czy, oprócz tradycyjnych składników, dodać do niego także szczyptę oregano i bazylii, a może trochę cząbru, prażonej pszenicy i majeranku? W końcu zdecydowaliśmy się przygotować mieszankę według, jak najbardziej ortodoksyjnego przepisu, którego oryginalność potwierdził nam znajomy w krajach arabskich bywały i sam wielokrotnie przepis testujący.

Głównym składnikiem za’ataru jest dziki, suszony tymianek (mieliśmy, niestety, tylko ten nasz ogrodowy, pięknie ususzony, ale chyba zupełnie udomowiony…), sezam, odrobina soli, oraz suszony i starty na proszek kwiat sumaka, który nadaje tej mieszance nie tylko pięknej czerwono-brunatnej barwy, ale także niezwykłego, trochę cierpkawo-cytrynowego posmaku. Do bakłażanowego farszu wykorzystaliśmy natomiast m.in. cieciorkę, wściekle ostre papryczki chilli oraz naszą ulubioną czarną soczewicę, która - całkiem trafnie - bywa zwana soczewicy kawiorową. Tak nafaszerowany i przyprawiony bakłażan przypadł nam bardzo do gustu i zaintrygował na tyle, że następnych razem zaczniemy chyba wypróbowywać także mniej ortodoksyjne wersje za’ataru.

Składniki:

2 bakłażany
Olej do smażenia – 3 łyżki
1 szklanka ugotowanej czarnej soczewicy
1 szklanka ugotowanej cieciorki
2 dojrzałe pomidory, umyte, sparzone, obrane ze skórki i posiekane w kostkę
3 szalotki
2 czerwone papryczki chilli
3 ząbki czosnku
Sól, pieprz do smaku
Świeży tymianek – do przybrania


Za’atar:
3 łyżki suszonego tymianku
3 łyżeczki sumaku (do kupienia w sklepach z arabskimi przyprawami)
2 łyżki sezamu
Szczypta soli

Przygotowanie:

Bakłażan myjemy, przekrawamy wzdłuż i trochę wydrążamy. Następnie podpiekamy go trochę piekarniku w temperaturze 170 stopni. Na rozgrzanym oleju podsmażamy posiekany czosnek i szalotkę, dodajemy posiekane drobno papryczki chilli, podsmażamy przez chwilę, a następnie dodajemy pomidory. Zmniejszamy ogień i dusimy przez 15 minut.

W tym czasie przygotowujemy za’atar. Na rozgrzanej patelni prażymy sezam, ucieramy moździerzu tymianek z solą, a następnie dokładnie mieszamy uprażony sezam z tymiankiem i sumakiem. Tak przygotowany za’atar można przechowywać w zamkniętym szczelnie pojemniku przez kilkanaście tygodni.

Podduszony farsz doprawiamy 2-3 łyżkami za’ataru. Dodajemy soczewicę i cieciorkę, mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem, o ile to konieczne. Faszerujemy podpieczone połówki bakłażana i pieczemy w piekarniku w temperaturze 160 stopni, aż bakłażan będzie miękki. Podajemy przybrane świeżymi gałązkami tymianku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Niewykluczone, że będzie to Senat trudny". Tak Duda otworzył posiedzenie izby wyższej
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem