O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Jujuba zamiast kwiatów

Zawsze kiedy mamy okazję odwiedzać jakieś nowe miejsce udajemy się na targ – szczególnie gdy kraina jest odległa i pachnąca nowością egzotyki. W końcu trudno o lepsze miejsce, by poznać lokalne kulinarne zwyczaje i dowiedzieć się więcej o codziennym stylu życia niż rozedrgane krzykiem przekupek targowiska, gdzie wśród straganów kłębią się klienci szukający najświeższych i najlepszych produktów. A kiedy się trafi do kraju tak odległego jak Chiny, wizyta na targu jest po prostu obowiązkowa.


Takie na przykład targowisko Dikou w mieście Jinan na Wschodzie Chin, zaczyna już tętnić życiem o czwartej rano, kiedy okoliczni sklepikarze przybywają tu tłumnie, by zaopatrzyć się w owoce, warzywa, grzyby i inne lokalne specjały. Miasto Jinan jest, jak na warunki chińskie, niewielkie, bo oficjalnie liczy sobie trochę ponad 5 milionów ludzi, ale ofertę ma niezwykle bogatą. Oprócz znanych w Europie owoców, kusi całym bogactwem importowanych specjałów z Indii, Ameryki Południowej i Australii. Szczególnie jednak warto poświęcić trochę uwagi lokalnym odmianom jujuby, znanej nam również pod nazwą głożyny pospolitej lub chińskiego daktyla.



Jujuba jest owocem w Chinach popularnym i niezwykle ciekawym. Z wyglądu przypomina średniej wielkości śliwkę o kolorze żółtym z brązowymi przebarwieniami. Kiedy poleży staje się całkiem brązowa, co jest sygnałem, że należy ją jak najszybciej zjeść. Można ją konsumować na surowo i smakuje wtedy trochę jak połączenie jabłka z gruszką, ale jest równie często jedzona w postaci suszonej – jako dodatek do kleiku ryżowego lub przekąska. Pokrojoną suszoną jujubę zalewa się także gorącą wodą, przyrządzając w ten sposób smakowity napar. Jujuba jest nie tylko zresztą smaczna, ale ma także znane od wieków właściwości lecznicze. W chińskiej medycynie stosuje się ją jako środek wzmacniający i moczopędny, a także zaleca się jej spożywanie przy nadciśnieniu i miażdżycy. W Chinach jujuba ma także znaczenie rytualne, ponieważ wykorzystuje się ją jako nadzienie do ryżowych kulek spożywanych podczas Święta Smoczych Łodzi, obchodzonego 5 maja dla upamiętnienie legendarnego poety Qu Yuana, który miał rzucić się w nurt rzeki w proteście przeciwko korupcji i niesprawiedliwości ówczesnej władzy. Z uwagi na czerwony kolor, suszona jujuba uznawana jest za owoc przynoszący szczęście i jest obowiązkowym dodatkiem do kleiku, który jada się pod koniec roku księżycowego. Nic więc dziwnego, że w Chinach rozpowszechnionych jest zwyczaj wyręczanie owoców jujuby w prezencie podczas towarzyskich wizyt, podobnie jak u nas wyręcza się kwiaty.



Ten ostatni zwyczaj bardzo nam się podoba i uważamy go za godny naśladownictwa. Nie mamy na naszych targach jujuby. Nasi poeci nie mieli również w zwyczaju rzucać się w nurty rzeki w proteście przeciwko władzy, choć dzielnie wylewali morze atramentu, by rządzących krytykować. Możemy jednak – zamiast bukietów kwiatów – zacząć obdarowywać się naszymi, swojskimi jabłkami. W końcu zdrowe również są i w przeważającej mierze czerwone, więc powinny przynosić szczęście równie skutecznie, jak jujuba.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko
0 0Modest Amaro otwiera kolejną restaurację. “To będzie coś unikalnego”
INNPoland 0 0Lodowe księżyce i wiatr słoneczny. Człowiek w kosmosie to nic przy tych misjach
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Twardy zawodnik" rezygnuje z prawyborów w PO. Kidawa-Błońska nie ma już rywali
0 0Co tak naprawdę obiecał Morawiecki? Rząd dzielnie zajmie się problemami, które sam stworzył
DADHERO.PL 0 0"Dziwne spojrzenia, złośliwe komentarze..." Tak wygląda życie ojców samotnie wychowujących dzieci
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Negatywne komentarze na Allegro się opłacają. Za ich usunięcie płacą nawet 80 zł
TYLKO W NATEMAT 0 0"Żenujące". Były sołtys Rytla nie ukrywa, co myśli o reportażu Superwizjera o Beacie Szydło
0 0Afera podkarpacka. Zatrzymano byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA