
Wygląda na to, że na dobre zagościła u nas moda na wege-burgery. Od pewnego czasu mięsożercy, mający ochotę na burgera nie musieli już wybierać między dwiema konkurencyjnymi mega sieciami, ale mogli kupić burgery w małych punktach, które proponowały przyrządzane po domowemu kotleciki w bułce. Przy niektórych biurowcach parkować zaczęły nawet mobilne „burgerownie”, w których zgłodniałe białe kołnierzyki mogą zaspokoić swój niepohamowany apetyt na dużą ilość zwierzęcego białka. Teraz jarosze nie muszą już czuć się gorzej. Coraz więcej barów i restauracji (szczególnie wegetariańskich, ale nie tylko) proponuje swoim klientom bezmięsne burgery, a dla miłośników gotowania pojawiły się nawet oferty kursów przygotowywania wege-burgerów.
3 średnie słodkie ziemniaki (bataty)
200 g komosy ryżowej
2 jajka
2 łyżki mąki gryczanej
3 łyżki świeżej, posiekanej kolendry
1 łyżka kurkumy
Bułka tarta
Sól, pieprz do smaku
50 g drożdży świeżych
½ kg mąki
2 łyżki oliwy
Sezam
Cukier, gruba sól morska
2 czerwone, słodkie papryki
3 łyżki przecieru pomidorowego
2 ząbki czosnku
1 mała cebula czerwona
1 duża cebula czerwona
½ papryczki chilli
Sól i pieprz do smaku
Kilka listków sałaty rzymskiej
Garść kiełków brokułów
Rukola do przybrania talerza.
Najpierw budzimy drożdże w kąpieli ciepłej wody z cukrem (wody ok. 2/3 szklanki, cukru tak ze dwie łyżki, do tego odrobina mąki). Obudzone drożdże mieszamy z mąką i oliwą i dokładnie wyrabiamy ciasto do takiej konsystencji, aby sprężyście odchodziło od ręki. Odstawiamy ciasto w misce, przykryte szmatką w ciepłym miejscu na ok. 1 godz. 30 min., aby wyrosło. Ciasto będzie gotowe, kiedy podwoi swoją objętość. Ciasto zagniatamy raz jeszcze z odrobiną soli i formujemy w małe bułeczki, które obtaczamy w sezamie, a następnie rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiamy na ok. 20 min., a następnie wkładamy do piekarnika rozgrzanego do ok. 170 stopni. Bułeczki są gotowe, gdy ciasto nabierze lekko złocistej barwy (potrzeba do tego ok. 20 min.)
Słodkie ziemniaki pieczemy w piekarniku, aż będą miękkie. Następnie trochę przestudzamy, obieramy ze skórki (powinna właściwie sama odchodzić) i rozgniatamy widelcem w misce na puree. Komosę ryżową gotujemy w wodzie z odrobiną soli, a następnie mieszamy z ziemniaczanym puree. Dodajemy kurkumę, kolendrę, mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Następnie dodajemy mąkę, jajka i dokładnie mieszamy. Formujemy kotleciki, które obtaczamy w bułce tartej i smażymy na kolor złoty. Jeżeli mamy patelnią z rusztem grillowym lub grilla, można je usmażyć na niej lub zgrillować.
Pieczemy paprykę w rozgrzanym do ok. 180 stopni piekarniku, aż skórka dobrze się przypiecze ze wszystkich stron. Paprykę wyjmujemy ostrożnie z piekarnika i przekładamy do foliowej torebki, którą szczelnie zakręcamy. Zostawiamy paprykę w torebce na ok. 20 minut, dzięki temu skórka będzie łatwiej odchodzić . Następnie zdejmujemy skórkę z papryki i siekamy ją w jak najdrobniejsze kawałki. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy posiekaną cebulę, papryczkę chilli i czosnek. Podsmażamy przez 5-7 minut, a następnie dodajemy przecier pomidorowy rozpuszczony w odrobinie wody. Dusimy na wolnym ogniu przez 10 minut, a potem dodajemy posiekaną paprykę. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Bułkę kroimy wzdłuż. Spód bułki kładziemy na talerz posypanym rukolą. Na bułkę nakładamy łyżkę sosu, listek sałaty, cienki plasterek czerwonej cebuli, burgera, łyżkę sosu, szczyptę kiełków z brokułów, a na to wszystko wierzch bułki.
