Franklin Mill zamiast Moleskine'a?

http://www.franklin-mill.com/
Nie słyszałam wcześniej o Franklin Mill Ltd. i grzecznie, co kilka miesięcy kupowałam po prostu nowego Moleskina. W dobrych księgarniach, czasami można trafić na bardzo ładne wyroby papiernicze, które ułatawiają i uprzyjemniają codzienną organizację. Czasami.

Z mojego grzebalczego doświadczenia, wynika jednak, że są to jedynie perełki i na polskim rynku ciągle brakuje marki specjalizującej się w dobrze zaprojektowanych notesach i szkicownikach. Tym, którzy szukają inspiracji (albo po prostu ładnego notesu), polecam zajrzeć na tę stronę i zobaczyć dotychczasowe kolekcje.

To kwestia gustu i stylu, czy akurat takie notatniki będą się podobać. Warto zwrócić uwagę także na jakość ich wykonania, oraz identyfikację samej marki i spójność produktów.

Najnowsza kolekcja, powstała we współpracy z projektanką i ilustratorką Kortney Greer, która stworzyła wszystkie desenie. Doborem kolorów i materiałów, oraz projektem opakowań zajeli się nadworni projektanci firmy Franklin Mill Ltd.



Moim zdaniem trafili, chociaż oczywiście nie wszystkie motywy podobają mi się jednakowo. Najbardziej chciałabym szary kołonotatnik w złote łuski. Podoba mi się też żółty, szyty (!) zeszyt. Jednak nie na tyle, żeby zapłacić za niego 10$ + koszty przesyłki (25$). Jeśli więc jest tutaj własnie ktoś, kto przymierza się do wypuszczenia pierwszej serii, albo działa na rynku już od jakiegoś czasu (a ja to jakimś cudem przegapiłam), niech zgłasza się do mnie!



Popularność i pozytywne recenzje najnowszej kolekcji Franklin Mill Ltd. niech będą zachętą. Estetyka naprawdę może (i powinna) iść w parze w funkcją. Szczególnie w wypadku przedmiotów tak wdzięcznych jak notesy i kalendarze.

Żródło: Feel Desain

Wszystkie zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych Franklin Mill Ltd.






Trwa ładowanie komentarzy...