
Uprawiasz jogę? To lepiej uważaj, by nie zachorować na tajemniczą chorobę pisze Fronda.pl. Jak się dowiadujemy chodzi o Kundalini, czyli stanu zaburzenia w którym człowiek traci panowanie nad różnymi zmysłami.
Fronda.pl apeluje o to, by ludzie nie chodzili na jogę. Portal zwraca uwagę na różne niebezpieczeństwa związane z uprawiania tej wschodniej metody medytacji. Portal opisuje, że same szkoły jogi piszą o tej tajemniczej chorobie zwaną Kundalini. Według zachodnich lekarzy jest to objaw kliniczny, zaś dla joginów jest to stan objawienia osoby, która dokonała obudzenia Kundalini. Jeśli dokona tego osoba nieautoryzowana, to będzie ona cierpiała. Oto co się dzieje z człowiekiem, kiedy bez odpowiedniego przygotowania osiągnie Kundalini:
Sahajayoga.pl o Kundalini
Fronda.pl dalej odkrywa, że szkoły jogi wcale nie potępiają nieautoryzowanego uwolnienia Kundalini, który jest dla joginów wężem. Osoby, które tego dokonały powinny być szczęśliwe, że doznały swego rodzaju objawienia. Podchodząc do tego z punktu „niereligijnego” portal pyta się, jak osoby uprawiające jogę na takie tłumaczenia się zapatrują. Portal dodaje, że wiele osób nie łączy uprawiania jogi z religią, a raczej z zajęciami relaksacyjnymi.
Następnie portal bierze się za wyjaśnienia czym jest joga, i jakie są niebezpieczeństwa duchowe wynikające z uprawiania jej. Tłumaczy, że Kundalini to demon, pogańskie bóstwo. „Fronda” uważa, że jedynym sposobem na pozbycie się bólów, to wypędzenie demona za pomocą egzorcyzmów. źródło: Fronda.pl
