Powodem śmierci nie były policyjne kule, ale wcześniej odniesiona rana.
Powodem śmierci nie były policyjne kule, ale wcześniej odniesiona rana. Fot. D.Borowicz/Agencja Gazeta

Przyczyną zgonu pacjenta z Rudy Śląskiej było wykrwawienie – wynika ze wstępnych wyników sekcji zwłok. Śmiertelne okazały się nie rany postrzałowe, ale rana tułowia, z powodu której Horst D. znalazł się w szpitalu.

REKLAMA
Mężczyzna trafił do szpitala w piątek po napaści, w trakcie której napastnik dźgnął go nożem w brzuch. Do szpitala trafił po dwóch dniach, od razu na salę operacyjną. Po operacji zachowywał się spokojnie, odpoczywał; dopiero po kilkunastu godzinach, jak wynika z relacji świadków i policjantów, wpadł w szał. Zdemolował korytarz, a z kuchni zabrał dwa noże, z którymi ukrył się w piwnicy. Kiedy na miejsce przybyli policjanci, rzucił się na nich z nożami.
Policjanci strzelili dwa razy, celując w dolne partie ciała. Po drugim strzale położył się na podłodze. Ponownie został zabrany na salę operacyjną, jednak nie udało się go uratować.
Reporter TVN24 dowiedział się nieoficjalnie, że śmiertelna okazała się wcześniej odniesiona rana tułowia, którą mężczyzna, zrywając w szale opatrunki, otworzył, powodując silne krwawienie.
Źródło: tvn24.pl