
Reklama.
– Nie sądzę, by nasze członkostwo w Unii Europejskiej wykluczyło nam możliwość budowania nieliberalnego państwa opartego o narodowościowe wartości – powiedział Orban, który przemawiał do Węgrów mieszkających w Rumunii. Następnie wymienił tego typu państwa: Rosję, Turcję i Chiny. Stwierdził, że to są narody osiągające sukcesy bez bycia państwem liberalnym.
Orban, niegdyś liberał i studencki przywódca opozycyjny dziś chce naśladować Putina. Wzorem prezydenta Rosji zaczął monitorować zagraniczne NGO i traktuje ich jako agentów obcego wpływu. W tym roku Orban skonfiskował pieniądze organizacjom, które pobierały pieniądze od rządu norweskiego. Premier Węgier doszedł do wniosku, że jedna z nich sekretnie dotuje partie opozycyjne. Po tych akcjach rząd Norwegii zamroził fundusze, jakie miał przekazać Węgrom.
Oprócz tego Orban przekonywał, że bardziej scentralizowana władza pozwoli państwu zmierzyć się z olbrzymimi zagranicznymi firmami, jak banki i firmy energetyczne, które zamieniają Węgry w kolonię Unii Europejskiej. Premiera Węgier zapewnia jednak, że te ruchy nie oznaczają, że planuje opuścić UE, czy pozbyć się demokratycznego państwa.
źródło: Bloomberg