Nadciąga medyczne tsunami. Konsultanci medyczni odejdą czy ujawnią powiązania z firmami ?

Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz. FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA
Od czwartku konsultanci medyczni będą mieli 3 miesiące na ujawnienie swoich powiązań z firmami farmaceutycznymi. W tym poinformowanie o otrzymanych darowiznach czy wyjazdach sponsorowanych przez firmy. Oświadczenia będą sprawdzane przez CBA. Te zmiany od początku krytykowane były przez... konsultantów. Dwóch z nich złożyło rezygnację, zaznaczając jednak, że nie przez nowe przepisy. Jeden nowo powołany konsultant nie przyjął nominacji.

Konsultanci medyczni – jest ich w Polsce ponad 1000 – opiniują politykę lekową, decydują kto zostanie lekarzem. Mają wpływ na to jak wydawane jest 65 miliardów złotych z państwowej kasy.


Przez lata w ich pracy nic się nie zmieniało. Pierwszy konsultantom przyjrzał się minister Bartosz Arłukowicz, który zaproponował zmianę ustawy o konsultantach. – Pacjenci muszą być pewni, że konsultanci są obiektywni i nie mają konfliktu interesów – tak minister zdrowia Bartosz Arłukowicz tłumaczy rewolucję, którą wprowadza.

Każdy konsultant w ciągu 3 miesięcy od wejścia w życie ustawy (kandydat na konsultanta w ciągu tygodnia) będzie musiał złożyć oświadczenie, które zostanie opublikowane na stronie Ministerstwa Zdrowia. Oświadczenia dla konsultantów będą swoistą lustracją biznesową.

Muszą się tam znaleźć informacje o zasiadaniu w spółkach, stowarzyszeniach i fundacjach. Konsultanci ujawnią, czy są przedstawicielami firm farmaceutycznych, czy doradzają koncernom i czy otrzymali korzyści o wartości powyżej 380 złotych – na przykład w postaci wyjazdy zagranicznego.

Zmiany w prawie już na etapie ich tworzenia były krytykowane przez środowisko konsultantów. Po uchwaleniu ustawy przez Sejm ta opinia się nie zmieniła. – Konflikt interesów jest nieunikniony w funkcjonowaniu współczesnych nauk medycznych – tak o oświadczeniach konsultantów mówił w sierpniu w branżowym portalu medexpress.pl profesor Robert Flisiak, podlaski konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych.

Dodawał, że "ustawa jest bardziej restrykcyjna niż gdziekolwiek na świecie i jest przejawem polityki całkowitego braku zaufania państwa do zawodów publicznego zaufania i osób, które z racji swojej pozycji zwykle są w stanie same zadbać o wyważenie konfliktu interesu".

Pierwszy, pod koniec sierpnia, rezygnację złożył profesor Bolesław Samoliński, dotychczasowy konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego. W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl podkreślił, że już wcześniej nosił się z tym zamiarem i informował Ministerstwo Zdrowia, że chciałby zrezygnować z funkcji.
Prof. Bolesław Samoliński

Jeżeli mamy (konsultanci) pisać sprawozdania z naszej działalności wykładowczej, wydawniczej i biznesowej, to wychodzimy w tym momencie z roli eksperta, a wchodzimy jednak w rolę pracownika administracji publicznej, o przynależność do której nikt nas dotąd nie pytał. (...) Sam uczestniczę w trzech cyklach edukacyjnych sympozjum alergologicznego, a jest ich więcej. (...)

Wszystko to wymaga mojego zaangażowania, przygotowania się i czasu, dlatego zawsze wiąże się z tym jakaś gratyfikacja finansowa. Interpretacja tego, że ktoś mi płaci za to, choć staram się unikać bezpośredniego kontaktu z firmami, choć i to się zdarza, bo odpowiem na zaproszenie jakiejś firmy czy przedstawiciela firm medycznych, zapoznanie się z aktualnym stanem wiedzy, jest absolutnie poza konfliktem interesów, ponieważ ja w tym momencie nie promuję, jedynie edukuję.

źródło: medexpress.pl
Jak informuje resort zdrowia, rezygnację z pełnienia funkcji konsultanta krajowego złożył jeszcze jeden konsultant, a kolejny nowo powołany w dziedzinie medycyny paliatywnej nie przyjął nominacji.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Zdrowie
Skomentuj