Grupa naTemat

W nagonce na Anję Rubik nie chodzi o żadne "promowanie anoreksji". To kolejna okazja, by wylać wiadro pomyj

Facebook Anji Rubik
Za chuda, za gruba. Za wąskie usta, za dużo botoksu. Szyja żyrafia, za to zęby końskie. Cycki: za małe, za duże. Zbyt obwisłe. Nogi jak szczudła, nogi jak słupy, nogi z cellulitem. Każdy pretekst jest dobry, żeby pognębić, pokrytykować, pojazgotać. Zbyt często – w sposób wyjątkowo podły. Reakcje na sesję Anji Rubik we francuskim "Vogue'u" pokazały po raz kolejny, jak bardzo pod płaszczykiem słusznego oburzenia lubimy wylewać wiadra pomyj.

Sesja Rubik autorstwa Lachlana Bailey'a może się nie podobać – modelka wygląda na wychudzoną, a obszerne ubrania, które prezentuje, jeszcze to podkreślają. "Za chuda", "zero piękna w tej kobiecie", "dajcie jej jeść", "ta baba promuje anoreksję" – to tylko niektóre z łagodniejszych komentarzy. Łatwo dowalić kobiecie – uderz tam, gdzie boli. Jeśli jest szczupła, wyzywaj od chudych szkap, jeśli krągła – wyzywaj od kaszalotów i pasztetów.

Niektórzy zawsze wiedzą lepiej
– Przestańmy wciąż się oceniać, bo można kogoś nie tylko urazić, ale zwyczajnie skrzywdzić – powiedziała mi kilka miesięcy temu inna top modelka Kamila Szczawińska, która latami zmagała się z kompleksami. – Od dziecka słyszałam, że jestem za chuda, że mam z przodu plecy, że jestem szkieletorem... – mówiła dodając, że słyszała to i od kolegów, i od nauczycieli, i od obcych ludzi.

Niektórzy wiedzą, jak inni powinni wyglądać i się zachowywać, a każde odstąpienie od normy to grzech – stwierdziła wtedy. Dziś mówi zaś, że świat mody ma swoje prawa.

– Anja, jeśli chce pracować, musi się do nich stosować, podobnie jak reszta modelek. Jeśli chodzi o tę sesję dla "Vogue'a", to widać wyraźnie, że ubrania, które Anja ma na sobie, są o wiele za duże – najwidoczniej taki był zamysł fotografa. Szczupłe osoby w ubraniach, które są zbyt obszerne, wyglądają na dwa razy szczuplejsze niż w rzeczywistości – mówi modelka dodając, że faktem jest, iż na wybiegu bardzo szczupłe dziewczyny, w "rozmiarze zero", wyglądają najlepiej.

Te tzw. "normalne", w rozmiarze powyżej 38, które wyglądają fantastycznie poza wybiegiem, na nim wyglądają ciężko. Ubrania również lepiej leżą na bardzo szczupłych modelkach.

Obrzydliwe zestawienie
To właśnie ci "niektórzy", których w internecie jest zatrzęsienie, ze świętym oburzeniem wołają, by Rubik przestała promować anoreksję. Niektórzy z tych "niektórych" uznali, że świetnym żartem będzie zestawienie zdjęcia Rubik z "Vogue'a" ze zdjęciem więźniów obozu w Ebensee.
Fotomontaż, który błyskawicznie polubiły ponad cztery tysiące osób, jego autor opatrzył takim oto komentarzem:
Bogdan Krzemiński

7 maja 1945 roku armia amerykańska wyzwoliła obóz koncentracyjny w Ebensee. Tak wyglądali ci, którzy zdołali przeżyć. Prasa zamieszczając te zdjęcia pisała "Nigdy więcej", a świat przeżył szok ogromem zbrodni na ludziach... 69 lat później we wrześniu 2014 Vogue prezentuje sesję top modelki Anji Rubik wmawiając tym samym światu a szczególnie milionom młodych dziewcząt, że to ideał piękna, a one widzą w tym niedościgniony wzór i zrobią wszystko by iść w jej ślady(...)Zestawiłem tamte uratowane wygłodzone ofiary budzące litość i współczucie z uparcie promowanym obecnie wzorcem piękna, wciskanym usilnie bezmyślnym milionom nastolatek jako ideał top modelki zarabiającej olbrzymie pieniądze za... uległość. Oto efekt. Ludziom da się wmówić wszystko. (...) Walcie się razem z waszym Vogue'm i waszą top modelką.

Mamy tu w bardzo starannie odmierzonych proporcjach wymieszane dwa rodzaje obrzydliwości: bezpardonowy atak nie tylko na Anję Rubik, ale i tysiące kobiet (i mężczyzn), którzy chorują na anoreksję. Bywa – zbyt często – że przegrywają walkę z chorobą. Wycieńczeni umierają. I to dochodzimy do drugiego obrzydlistwa – zestawienia zdjęcia szczupłej kobiety z wynędzniałymi ciałami ludzi, którzy przeszli przez piekło.

– To obrzydliwe i niesmaczne dla przedstawicieli wszystkich narodów, którzy znaleźli się w obozach, nie tylko dla Żydów. Właściwie nie wiadomo, jak to skomentować – mówi krótko Piotr Kadlčik, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. W podobnym tonie wypowiada się sam Rubik. – To jest całkowity brak szacunku wobec osób, które wtedy zginęły. Możecie komentować moją wagę w taki sposób, w jaki tylko chcecie, ale proszę nigdy więcej nie obrażajcie innych – napisała.

Tu nie chodzi o empatię
Anoreksja to też piekło, ale piekło inne, niezinstytucjonalizowane. Piekło indywidualne, przez które nikt przechodzić nie chce. I może w tym tkwi jedna jedyna cecha wspólna, która i tak nie usprawiedliwia jednak skandalicznego fotomontażu – horror doświadczenia.

Nie łudźmy się jednak – tu nie chodzi o empatię, nie chodzi o zrozumienie, nie chodzi o realną pomoc tym, którzy zaliczają kolejne kręgi piekła anoreksji. Tu chodzi o hejt, o fejm, o lajki. O bezpodstawną nienawiść i nieuzasadniony atak na tych, którzy bronić się nie mogą.

Tak właśnie widzi to Ewa Galus-Raczyńska, założycielka fundacji Światło dla Życia, której celem jest niesienie pomocy tym, którzy chorują na anoreksję (ale też bulimię i chorobliwą otyłość).
Ewa Galus-Raczyńska, fundacja Światło dla Życia

Krytykowanie Anji Rubik w pełnych jadu komentarzach i oskarżanie jej o promowanie anoreksji to absurd, w dodatku absurd i bezsensowny, i szkodliwy. Takie komentarze niczego nie wnoszą, nikogo nie uzdrowią, nikomu nie uświadomią niebezpieczeństwa, jakie wiążę się z anoreksją, przeciwnie – takie słowa mogą urażać i boleć osoby, które chorują na tą chorobę. To ludzie często bardzo inteligentni, nadwrażliwi i komentarze na temat choroby, która ich dotyka, źle na nich wpływają. Tu nie chodzi o edukowanie na temat anoreksji, tu chodzi o bezkarne natrząsanie się z innych ludzi i poniżanie ich.

W Polsce problem wciąż jest zamiatany pod dywan, choć chorych wciąż przybywa – zwłaszcza na Śląsku i we wschodniej Polsce. Problemów jest mnóstwo – początkowy wstyd chorych, zwłaszcza mężczyzn, nierefundowane leczenie, brak danych, ile osób choruje, brak wiedzy, rozwiązań prawnych i specjalistów.

– Rozsądny człowiek powinien myśleć, jak może pomóc w zwalczaniu tej plagi XXI wieku. Jak? Zdobywając wiedzę, próbując zrozumieć, angażując się w realną pomoc. Na pewno nie komentarzami w internecie – konkluduje Ewa Galus-Raczyńska.

Dlatego mówi wprost: chcesz naprawdę pomóc? Wesprzyj ludzi, którzy zajmują się opieką nad osobami, które zmagają się z anoreksją. Lajki pod głupimi zdjęciami mogą mieć odwrotny skutek.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Hejter
Skomentuj