Wielki powrót odry. Jest groźniejsza niż ebola

Najważniejszą przyczyną wzrostu zachorowań jest niechęć do szczepionek.
Najważniejszą przyczyną wzrostu zachorowań jest niechęć do szczepionek. Fot. Sean Locke Photography / www.shutterstock.pl
146 tys. osób zmarło w zeszłym roku na odrę – alarmuje „New England Journal of Medicine”. To o ponad 20 tys. więcej niż w 2012 r.

Wzrost liczby zachorowań odnotowano m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Bułgarii, Hiszpanii czy Szwecji.



Zdaniem lekarzy to skutek zaniechania szczepień przeciwko odrze. Według danych zebranych przez badaczy w samym Nowym Jorku szczepionych jest mniej niż 70 proc. uczniów. Źle pod tym względem, dzieje się także w Polsce. – W 2013 r. nie zaszczepiono u nas 7,2 tys. dzieci, to o 2,2 tys. więcej niż jeszcze rok wcześniej – informuje prof. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

To niepokojące dane tym bardziej, że jeszcze do niedawna liczba zgonów z powodu odry systematycznie spadała. W 2000 r. na tę chorobę zmarło 562 tys. osób na świecie. W 2012 r. zgonów spowodowanych przez odrę było już pięciokrotnie mniej. Naukowcy spodziewali się, że w 2015 r. odrę w ogóle uda się wyeliminować z terenów Europy.

– Odra każdego roku uśmierca znacznie więcej ludzi niż w tym roku zmarło z powodu zakażenia ebolą – alarmują lekarze na łamach „New England Journal of Medicine”. – Z ostatnich danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że do 9 listopada 2014 r. z powodu zakażenia tym wirusem w Afryce Zachodniej zmarło prawie 5,2 tys. osób.

Odra to zaraźliwa choroba wieku dziecięcego. Rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Miniepidemie odry wybuchają najczęściej w tych krajach, gdzie poziom tzw. wyszczepienia ludności spada poniżej 90 proc.

Źródło: rmf24.pl
Trwa ładowanie komentarzy...