Konrad Berkowicz, wiceprezes KNP: Korwin niebawem pokaże, że ma energię na kampanię i pełnienie urzędu prezydenta

Konrad Berkowicz, wiceprezes KNP zapewnia, że Janusz Korwin-Mikke jest w stanie podołać trudom kampanii wyborczej.
Konrad Berkowicz, wiceprezes KNP zapewnia, że Janusz Korwin-Mikke jest w stanie podołać trudom kampanii wyborczej. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Jak trwoga, to do "krula". Wbrew spekulacjom to Janusz Korwin-Mikke będzie kandydatem Kongresu Nowej Prawicy na prezydenta. – Jeśli pan Duda okaże się odważniejszy od pana Kaczyńskiego i nie będzie unikał debat z Korwin-Mikkem, to prezes go "zmasakruje" – zapewnia Konrad Berkowicz, wiceprezes KNP.

O co będzie walczył Janusz Korwin-Mikke w kampanii prezydenckiej?

Dla ścisłości, oficjalna decyzja zapadnie najpewniej pod koniec stycznia, na konwencie partii.

Ale wiemy, że u was jak w PiS: partia głosuje tak, jak chce prezes.

Oczywiście każdy czekał tylko na zgodę prezesa na kandydowanie w wyborach. A jeśli mówimy o PiS, to niebawem pokażemy, że u nas jest pod tym względem co najmniej taka sama jedność i Korwin-Mikke ma podobny autorytet w partii. A będziemy walczyć o jak najlepszy wynik Janusza Korwin-Mikkego, czyli uosobienia naszych poglądów i o jak najlepsze ich przekazanie i reprezentację przed wyborami do Sejmu.

Nawiązałem do PiS z jeszcze jednego powodu: Kaczyński wybiera się na emeryturę, nie startuje i - według niektórych obserwatorów - wyznaczając Andrzeja Dudę wskazał swojego następcę. Wy, wystawiając znowu Korwina, tracicie okazję, by wypromować nową twarz.

Jeśli Duda miałby być następcą pana Kaczyńskiego, oznaczałoby to koniec PiS-u, bo to nie jest osoba wystarczająco poważna ani na prezydenta Polski, ani na szefa PiS. To już teraz absolutna porażka PiS-u w tej kampanii. Jarosław Kaczyński po prostu boi się stanąć w szranki z Bronisławem Komorowskim, a Janusz Korwin-Mikke nie ma takich obaw i jestem przekonany, że uzyska dobry wynik.

Co więcej, jeśli pan Duda okaże się odważniejszy od pana Kaczyńskiego i nie będzie unikał debat z Korwin-Mikkem, to prezes go "zmasakruje", jak to mówią nasi młodzi zwolennicy. Tym bardziej może uzyskać dobry wynik. Nie traktujemy tych wyborów jako okazji do promowania naszych polityków, traktujemy je poważnie i wystawiamy najlepszego możliwego kandydata. Dlatego też próbowaliśmy przeforsować pomysł, by kandydatem naszym i Ruchu Narodowego był Rafał Ziemkiewicz.

Czy ktoś poza Ziemkiewiczem był rozważany?

Tylko on, bo wierzyliśmy, że uda się przekonać pana Rafała i wiedzieliśmy, że to byłaby duża szansa dla zjednoczenia prawicy, ruchów antystytemowych. Rafał Ziemkiewicz jest osobą, która mogłaby to zrobić, ale stwierdził, że więcej dla Polski zrobi jako publicysta, a ja zakładam, że jako mądry człowiek ma rację. W tej sytuacji naturalnym kandydatem jest oczywiście prezes.

Antysystemowy jest też Zbigniew Stonoga, do tego popularny w internecie, waszym główny medium. Nie boicie się, że odbierze głosy Januszowi Korwin-Mikkemu?

Nikt nie jest bardziej antysystemowy i bardziej wiarygodny w tym co robi, niż Janusz Korwin-Mikke. Mówi to samo od 40 lat, są nawet na YouTube filmy z czasów Polskiej Kroniki Filmowej, kiedy mówił to samo. Każdy, kto teraz zaczyna mówić to samo, co Korwin, nie ma z nim szans, bo on przytłumi każdego kandydata w swojej kategorii wiarygodnością, inteligencją i wyrazistością.

Poza tym Stonoga ma, jak sam mówi, wyroki w sprawach karnych, więc nie może kandydować - to ogłoszenie startu traktuję jako autopromocję tego pana. Sądzę, że jeśli zależy mu na dobrym wyniku sił antysystemowych, ostatecznie poprze Janusza Korwin-Mikkego.

Ostatnio tę antysystemowość Korwin-Mikkego słabiej widać. Po części zapewne z powodu obowiązków w Parlamencie Europejskim, ale nie bez wpływu są też trudy kampanii, która mocno dała mu w kość. A kampania prezydencka będzie jeszcze bardziej skupiona na nim.

Rzeczywiście prezes angażuje się w antyunijne obowiązki, ale przede wszystkim trwa szeroki bojkot medialny nałożony na Janusza Korwin-Mikkego, bo jego dalsze funkcjonowanie w mediach byłoby śmiertelnym zagrożeniem dla obecnego systemu.

Jeżeli chodzi o jego wiek czy zmęczenie, to Korwin potrafi zaskoczyć i zapewniam, że tak będzie i teraz - niebawem nikt nie będzie miał wątpliwości, że nie brakuje mu sił witalnych ani na kampanię, ani na pełnienie urzędu prezydenta. Jako współpracownik prezesa widzę, że już dawno odetchnął po poprzedniej kampanii i tryska właściwą sobie energią.

Jak dzisiaj wygląda sytuacja wewnętrzna w KNP? Stara gwardia została spacyfikowana czy jeszcze walczy z wami, młodymi działaczami znanymi z internetu?

Nie definiowałbym tak tej linii podziału. Jestem młody, ale działam od 2005 roku, najpierw w UPR, teraz w KNP, więc trudno mnie nazwać partyjnym rewolucjonistą. Na pewno był spór o pozycję Janusza Korwin-Mikkego, było kilka osób, które nie zawsze wspierały decyzje prezesa, osłabiały jego pozycję, ale teraz nie będzie z tym problemu. Sąd zarejestrował nowe władze, decyzja ostatniego konwentu obowiązuje i jestem przekonany, że styczniowy konwent, który wybierze oficjalnie kandydata na prezydenta, pokaże względny spokój i jedność w szeregach partii.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Bez autoryzacjiJanusz Korwin-MikkeWybory
Skomentuj