Grupa naTemat

Błoga cisza w RMF. Zero reklam o środkach na potencję. "Nie dało się tego słuchać"

Błoga cisza w RMF. Zero reklam o penisach w wzwodzie i chorych waginach.
Błoga cisza w RMF. Zero reklam o penisach w wzwodzie i chorych waginach. YouTube.com
I nastała błoga cisza… RMF jako pierwsza stacja ograniczyła reklamy produktów na potencję, hemoroidy czy środków do higieny intymnej. Radiowcy nie chcą już drażnić słuchaczy.

Gdy o ósmej rano zaczynał się szczyt komunikacyjny, rozpoczynał się też szczyt reklamowy. Kierowcy włączali radio, a tam: – Cześć ogierze, pamiętasz mnie!? – witała się bohaterka reklamy Erektonu. Wystarczy regularnie zażywać tabletki suplementu, a można obsłużyć nawet dwie dziewczyny – sugerował z kolei bohater.

Do akcji wchodził też Braveran: "To mit że prawdziwy mężczyzna nie ma problemów ze wzwodem". Po nim Liderin, Clavin i Permen. Na deser kulki dopochwowe, którymi można trenować trzymanie moczu, a także Iladian, który zwalcza infekcje (swędzenie i pieczenie) bakteryjne, grzybicze pochwy, a nawet te mieszane grzybiczo-bakteryjne (co podkreśla osobny spot reklamowy).

20 reklam na godzinę
Przełączyć radio? Nikt nie miał szans obrony przed zmasowanym atakiem reklamowym. Według analizy Instytut Monitorowania Mediów, reklamy środków na potencję w różnych rozgłośniach pojawiały się niemal minuta po minucie. Od szóstej rano do 22 wieczorem. Braveran nawet ponad 20 razy na godzinę.
Na forach internetowych zawrzało: – Przez wiele miesięcy jeździłem z zepsutym kablem antenowym. Słuchałem mp3, płyt i muzyki ze Spotify. Wreszcie auto poszło do naprawy u elektryka. Miałem cieszyć się radiem. Włączyłem te reklamy i myślałem, że sam się kopnę w d… – pisze zbulwersowany słuchacz.

Reklama zawiera treści (i odgłosy) dotyczące seksu. Taka treść w młodych umysłach może zbudować i utrwalić bardzo przedmiotowy stosunek do współżycia i do drugiego człowieka. Jednocześnie emisja reklamy o seksie w godzinach dostępnych dla dzieci zmusza rodziców do reagowania na dotyczące tematu pytania dzieci. Uważam, że rodzic sam powinien zdecydować, kiedy przeprowadzać takie rozmowy i móc samodzielnie dostosować ich treść do rozwoju dziecka"

cytat ze skargi na reklamę środka Erekton, złożonej Radzie Reklamy.
Sexcenzura w RMF
Pierwsi zareagowali radiowcy z grupy RMF FM. Prowadzą regularnie badania percepcji reklam. – Z uwagi na dobro reklamodawców oraz stacji radiowych Grupy RMF główny wniosek z tych badań to zarekomendowanie rezygnacji z emisji reklam kontrowersyjnych w tych porach dnia, w których radia słucha się rodzinnie, z nieletnimi dziećmi – przekonywał w branżowych mediach Tomasz Ramza, dyrektor generalny działu sprzedaży RMF.

I właśnie nastała błoga cisza. Pomiędzy 8 a 8.30 RMF wyemitował tylko dwie krótkie reklamy: sieci handlowej Alma Market oraz suplementu wspomagającego pracę wątroby.

To cios dla producentów suplementów innego farmaceutycznego fast foodu. Wiodący reklamodawca Aflofarm na radiowe reklamy wzmacniaczy potencji (Braveran i Stymea) wydawał ponad 12 mln złotych rocznie (dane cennikowe IMM). Walmark 4,5 mln zł, zaś Olimp milion. A to tylko kilka z setki agresywnie reklamowanych preparatów.

Jesteśmy osaczeni
– Wolność, w tym wolność słowa oraz wolność wypowiedzi handlowej, jest drogocennym przywilejem i należy z niej korzystać z umiarem. Inwazja radiowych i telewizjnych reklam produktów farmaceutycznych nosi wszelkie znamiona przemocy. Osaczają nas zewsząd, niczym rój natrętnych much, prostacką, irytującą, często obrażliwą i wulgarną treścią oraz szczególnie prymitywną formą – mówi naTemat Leszek Stafiej, publicysta branży reklamowej i doradca ds. komunikacji społecznej, marketingowej i mediów. Dodaje, że nie chodzi przy tym jedynie o wstydliwy i intymny przedmiot niektórych reklam - jak hemoroidy, niewydolność seksualna, schorzenia narządów seksualnych, nietrzymanie moczu czy grzybice.

Rzecz w tym, że radio, jako najbardziej intymne medium, przez cały dzien i znaczną część nocy pozostaje bardzo blisko nas. - Towarzyszy nam w domu w sypialni, przy stole, w samochodzie, w drodze do pracy i z pracy, a nawet w pracy. Dlatego nie jest przyjemnie, gdy od rana do wieczora sączą nam się do ucha przekazy o zimnych stopach i dłoniach,zimnych nogach, kaszlu bez flegmy, niestrawnościach i wzdęciach, nie mówiąc o nietrzymaniu moczu czy grzybicy miejsc intymnych - dodaje Stafiej.

Branża parafarmaceutyków rządzi się tylko jednym prawem. Najlepiej sprzeda się to, co dzień wcześniej było reklamowane. To prawdziwa żyła złota, bo w przeciętnym polskim markecie znajduje się 109 leków bez recepty. Statystyczny Polak zjada 133 tabletki parafarmaceutyków rocznie.

Dlatego pabianicki Aflofarm licząc na poszerzenie wartego już 3 mld złotych rocznie rynku w poprzednich latach skłonny był wydawać na reklamę nawet 700 mln zł każdego roku. To tzw. dane cennikowe, bez uwzględnienia rabatów dla firmy będącej największym reklamodawcą radia w Polsce.
Prezes rymy układa
Właściciele Aflofarmu, rodzina Furmanów, opanowała ten schemat do perfekcji. – Staramy się wyróżnić z szumu medialnego. Na pewno każdy Polak słyszał kiedyś reklamę Aflofarmu – tłumaczył dziennikarzom Andrzej Furman, założyciel producenta leków. Przyznał, że osobiście opracował słowa piosenki o vita-minerze, zestawiając je z popularną melodią zespołu Czerwone Gitary, a w innej wersji z utworem "Hej sokoły".

Piosenek o tabletkach z witaminami powstało już kilka wersji m.in ze śpiewającymi strażakami, rodziną na wczasach w górach itd.. Każdą z wersji emitowano aż do bólu .

– Fajna czy nie? Tylko szczerze – pytał o piosenkę Furman. A potem prezentując stojącą w gabinecie przeszkoloną szafę z blisko setką kolorowych pudełek: – Nie ma takiej rodziny w Polsce, która nie korzystałaby z naszych produktów – dodawał dumnie. To znak firmowy rodzinnej firmy. Gdy potentaci zatrudniają agencje reklamowe i wielkie mózgi do kreacji, Furmanowie wciąż twierdzą, że najlepiej czują rynek i pacjenta. Spółką rządzi Andrzej Furman, ale wspomagają go synowie: Wojciech – spec od marketingu, Jacek odpowiada za sprawy produkcyjne, oraz Tomasz – prowadzi prawniczą buchalterię.

Przedstawiciele Aflofarmu nie chcieli skomentować czy ograniczenia w reklamie jakoś wpłyną na sprzedaż polepszaczy seksu. A może nie atakowanym reklamami słuchaczom bez pigułek będzie lepiej?
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Media
Skomentuj