
Blisko pięć lat po premierze książki „Chłopiec, który wrócił z nieba” jej bohater przyznaje się do kłamstwa. – Nigdy nie byłem w niebie, nie spotkałem anioła a wszystko co jest w książce, zostało wymyślone – mówi Alex Malarkey. – Zrobiłem to, bo chciałem, by ktoś zwrócił na mnie uwagę.
Alex Malarkey w wieku 6 lat został ranny w wypadku samochodowym. Wskutek doznanych obrażeń, został sparaliżowany. Przez kolejne dwa miesiące był w śpiączce. Książkę „Chłopiec, który wrócił z nieba” napisał wspólnie ze swoim ojcem, Kevinem Malarkey’em.
materiały prasowe
Książka trafiła na sklepowe półki w lipcu 2010 roku. Wydawca promował ją jako historię „nadprzyrodzonego spotkania”, dzięki któremu czytelnik w nowy, właściwy sposób zacznie odnosić się do tematu Nieba, aniołów i Boga.
List, w którym Alex informował o swojej nieszczerości, został wysłany przede wszystkim do redakcji i sklepów handlujących literaturą chrześcijańską. – Nie umarłem. Nie poszedłem do nieba. Zmyśliłem to wszystko, bo chciałem zwrócić na siebie Waszą uwagę. Nigdy nawet nie czytałem Biblii. (…) Ale to właśnie ja powinniście czytać. Biblia jest jedynym źródłem prawdy - napisał niespełna 12-letni dziś chłopiec.
Po dramatycznym oświadczeniu Malarkeya, wydawca poinformował, że książka zostanie wycofana ze sprzedaży.
Źródło: npr.org
