Jan Bury bohaterem kolejnego wątku ws. afery podkarpackiej
Jan Bury bohaterem kolejnego wątku ws. afery podkarpackiej Fot. Sławomir Kamiński / AG

Poseł PSL Jan Bury miał dzwonić do wiceszefa Komendy Głównej Policji gen. Mirosława Schlossera i sugerować, by "przyjrzał się" jego konkurentowi, wicemarszałkowi województwa podkarpackiego – ustalili dziennikarze RMF FM. Po doniesieniach stacji minister spraw wewnętrznych zażądała wyjaśnień od Komendanta Głównego Policji.

REKLAMA
RMF FM nazywa sprawę Burego "tajnym, szokującym wątkiem w śledztwie w sprawie afery podkarpackiej". Chodzi o wydarzenia z 2013 roku, kiedy ówczesny marszałek podkarpacki Mirosław Karaptya odszedł ze stanowiska, po tym jak CBA i prokuratura postawiły mu zarzuty. Wówczas władzę w sejmiku województwa przejął PiS. Stało się to za sprawą "zdrady" dwóch samorządowców związanych z PO i PSL. Jednym z nich jest znajomy Burego Lucjan Kuźniar.
Z informacji dziennikarzy wynika, że poseł PSL, któremu nie spodobało się zachowanie Kuźniara, zadzwonił do wiceszefa policji generała Schosslera. Miał sugerować, by policjanci przyjrzeli się "zdrajcy".
RMF FM

Policjanci z CBŚ zajęli się więc firmą żony Kuźniara. Jak ustalili nasi dziennikarze, specjalną operację wszczęto po tym, jak poseł Bury na nieformalnym spotkaniu przekazał informacje dotyczące nieprawidłowości finansowych w firmie żony samorządowca.

Jak na oskarżenia o wykorzystywanie służb do zemsty politycznej odpowiada sam zainteresowany? – Nie pamiętam i nie komentuję moich prywatnych spotkań - uciął.
Może jednak spodziewać się, że sprawa będzie miała ciąg dalszy. Rzeczniczka resortu spraw wewnętrznych Małgorzata Woźniak poinformowała, że minister Teresa Piotrowska poprosiła komendanta głównego policji o wyjaśnienia. – Poczekamy na wyjaśnienia, które do ministerstwa zostaną przekazane - zaznaczyła.
Oburzeni są politycy innych partii. – To bulwersująca informacja – stwierdził minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.– Konieczne jest wyjaśnienie, czy posłużono się policją do gry politycznej – przekonuje szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
Ostrożnie do informacji o Burym podchodzą jego partyjni koledzy.– Są od tego stosowne służby. Jeśli ta rozmowa była, bardzo łatwo te stosowne służby mogą zweryfikować, czy taka rozmowa rzeczywiście miała miejsce, jaki był kształt, jaka zawartość. I czekamy na ciąg dalszy - skomentował szef PSL Janusz Piechociński.
Źródło: RMF FM