
Ewę Kopacz można ostatnio spotkać w pociągach. W miniony weekend premier wybrała się koleją na Pomorze. Za nią – jak twierdzi „Fakt” – poleciał wynajęty przez rząd embraer. Z Gdańska zarezerwowany dla szefowej rządu samolot wrócił jednak pusty, ponieważ Kopacz drogę powrotną również pokonała pociągiem.
REKLAMA
„Fakt” ustalił, że loty z Warszawy do Gdańska i z Gdańska do Warszawy kosztowały do 100 tys. złotych. Tabloid twierdzi, że embraer wyleciał ze stolicy w chwili, gdy Kopacz znajdowała się w Gdańsku. Lot powrotny rozpoczął się, gdy premier wracała do Trójmiasta z Cetniewa.
– Być może [maszyna] była zabezpieczeniem, gdyby premier nie zdążyła na ostatni pociąg do Warszawy. Rano przecież rząd wsiadał już w pociąg na Śląsk – zauważył „Fakt”.
Do Katowic premier pojechała Pendolino. Drogę powrotną pokonała w pociągu Twoich Linii Kolejowych. Nie wiadomo, czy do Katowic również poleciał rządowy samolot. Zdjęciami z podróży chwali się na Twitterze Kancelaria Premiera.
źródło: "Fakt"