
– Zdarza się, ze w biznesie następują okresy koniunktury i dekoniunktury. Natomiast to nie oznacza, że pieniądze członków SKOK są w jakikolwiek sposób zagrożone – mówi w "Bez autoryzacji" poseł PiS Stanisław Pięta.
REKLAMA
PiS uznaje krytykę PO ws. SKOK-ów za akcję czysto wyborcza. Kwestionujecie, że pięć największych kas ma poważne straty, jak twierdzi minister finansów?
Nie znam bilansu SKOK-ów, więc trudno mi się wypowiadać. Natomiast jedyna afera, o jakiej słyszałem w kontekście SKOK-ów, to Wołomin i udział w zarządzaniu tą kasą ludzi z WSI. Przypominam, że te osoby robiły sobie zdjęcia w towarzystwie prezydenta Komorowskiego.
Nie mówimy o Wołominie, a o pięciu kasach, w których brakuje ponad miliard złotych.
Cała ta nagonka na SKOK-i prowadzona od wielu lat przez Platformę jest pożałowania godnym procederem. Moim zdaniem narusza konstytucję, bo SKOK-i są spółdzielniami, a konstytucja chroni własność prywatną, w tym także spółdzielczą. Bardzo się cieszę, że Kasa Krajowa SKOK zdecydowała się wystąpić na drogę sądową przeciwko ministrowi finansów i Joannie Musze, którzy mówili o kasach jako o “piramidzie finansowej”. SKOK-i powinny domagać się ochrony dobrego imienia. Moim zdaniem to instytucje, które mają coraz większy wpływ na segment rynku usług finansowych w Polsce i stąd są atakowane przez PO, która reprezentuje interesy zagranicznych banków.
Ucieka pan od odpowiedzi na pytanie o problemy SKOK-ów. Komitet Stabilności Finansowej mówi jasno: brakuje pieniędzy.
A kto stoi na czele Komitetu? Czy aby nie minister Szczurek? Moim zdaniem te informacje są niewiarygodne i należy poczekać na oświadczenie władz wszystkich SKOK-ów wymienianych w stanowisku Komitetu. Dopiero potem można komentować ich sytuację finansową.
A jeśli strata jest faktem?
A jeśli strata jest faktem?
Zdarza się, ze w biznesie następują okresy koniunktury i dekoniunktury. Natomiast to nie oznacza, że pieniądze członków SKOK są w jakikolwiek sposób zagrożone.
W przypadku bankructwa klientom SKOk-ów zapłacimy wszyscy, bo mają gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego….
Ale SKOK-i się o nie nigdy nie ubiegały. Miały własny system ubezpieczeń, który zapewniał pełne bezpieczeństwo wkładów. To nie jest tak, że płacimy wszyscy. Nawet jeśli jakieś kasy mają stratę, nie oznacza to bankructwa czy zagrożenia wkładów. SKOK-i mają własne rezerwy. Jestem przekonany, że to wystarczy, by mogły spokojnie działać i się rozwijać.
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
