Bomba z opóźnionym zapłonem. Dawne wpisy Andrzeja Dudy mogą mocno zaszkodzić budowie wizerunku "prezydenta wszystkich"

Dawna aktywność Andrzeja Dudy na Twitterze może być problemem dla prezydenta.
Dawna aktywność Andrzeja Dudy na Twitterze może być problemem dla prezydenta. Fot. Zrzut ekranu z youtu.be/WmLjMH639A8
Andrzej Duda dużo mówi o odbudowaniu wspólnoty i swojej roli w tym procesie. Złagodził już nawet retorykę, bo oczywiste jest, że prezydent powinien bardziej ważyć słowa niż kandydat albo szeregowy poseł. Jednak "internet nie zapomina" i archiwum konta prezydenta na Twitterze może mu mocno zaszkodzić.

Podczas kampanii prezydenckiej wielokrotnie słyszeliśmy, że trzeba odbudować Polskę ze zgliszcz. Politycy PiS wielokrotnie mówili o ruinie, zapaści czy klęsce, a Beata Szydło zrobiła nawet konferencję prasową na tle ruin. Dlatego spore zdziwienie wywołały słowa Andrzeja Dudy, który na paradzie w Święto Wojska Polskiego stwierdził, że "Polska jest piękna, staje się coraz silniejsza".

Po tej zaskakującej wypowiedzi prezydenta jego krytycy przypomnieli ostre opinie i ataki pod adresem Platformy Obywatelskiej, które kontrastują z tym, co prezydent deklaruje dzisiaj. Wszystkie pochodzą z twitterowego konta Dudy, na którym od października 2010 r. powstało prawie 6,7 tys. tweetów. Nie wszystkie przynoszą dzisiejszemu prezydentowi powód do chluby. Pierwszy przykład mieliśmy już 15 sierpnia.
Andrzej Duda otwarcie mówił o swoim katolicyzmie, a w kampanii wyborczej starał się łagodnie prezentować swoje silnie konserwatywne stanowisko w sprawie in vitro. Jednak kiedy jeszcze był posłem nie powściągał języka i ostro krytykował mniejszości seksualne.
Duda w przeszłości ostro atakował też rząd Platformy Obywatelskiej, z którym dzisiaj będzie musiał współpracować. W pewnym momencie będzie też musiał spotkać się z Donaldem Tuskiem, który – co zrozumiałe – jako premier był głównym celem ataków PiS i samego Dudy. Współpraca będzie o tyle trudniejsza, że Tusk przed wyborami otwarcie poparł konkurenta Dudy, czyli Bronisława Komorowskiego.
Jako poseł Duda był też wiceprzewodniczącym zespołu smoleńskiego prowadzonego przez Antoniego Macierewicza. Dlatego często zabierał głos w sprawie katastrofy, a szczególnie w sprawie śledztwa prowadzonego przez prokuraturę i dochodzenia tzw. Komisji Millera i Zespołu Laska.
Prezydent zdaje się jednak nie przejmować tym bagażem. Przede wszystkim liczy, że nikomu nie będzie się chciało przekopywać przez prawie 6,7 tys. tweetów. Chyba zapomniał od czego są partyjne młodzieżówki. I o ile nawet PO nie będzie wykorzystywała dawnych tweetów Dudy otwarcie, wystarczy, że nagłośni je w sieci. Ale wydaje się, że prezydent jest pogodzony z faktem, że z jego tweetowania mogą być kłopoty.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...