Czy trampki za kilkaset złotych nie przystoją premier Ewie Kopacz?
Czy trampki za kilkaset złotych nie przystoją premier Ewie Kopacz? Fot. Kuba Atys / AG

600 złotych – tyle kosztowały trampki marki Michael Kors, które założyła na spotkanie z leśnikami premier Ewa Kopacz. Informację podał "Fakt", a szybko podchwycili ją komentatorzy na Twitterze. "Jak trampki za 600 zł, to obiad dla dwóch osób ma prawo kosztować 1352,25 zł. "Kocham Polskę"...:-(" – skomentował jeden z internautów.

REKLAMA
Na początku sierpnia premier Kopacz zapowiadała, że "czas zamienić szpilki na trampki i zabrać się do roboty". Dlatego też na spotkaniach w terenie pojawia się w mniej zobowiązującym stroju i w sportowych butach. Tyle że te ostatnie mogą szefowej rządu przysporzyć wiele problemów. "Fakt" dopatrzył się na nogach Kopacz butów, które kosztują około 600 złotych.
Czy tak drogie obuwie przystoją pani premier? Sądząc po komentarzach w sieci – niekoniecznie. Krytycy PO już wymieniają drogie trampki jako kolejny symbol upadku rządów PO.
Podobnych komentarzy jest wiele. Można się spodziewać, że trampki za 600 złotych będą wykorzystywane przez opozycję tak samo, jak wcześniej drogie posiłki bohaterów afery taśmowej.
Na Twitterze są też tacy, którzy bronią Kopacz i dziwią się tej "aferze". "Żyjemy w chorym kraju, naprawdę. Zeby premier 38 mln kraju nie mógł chodzić w butach za 150 euro" – podsumował jeden z komentatorów.