Andrzej Duda narzeka, że jest krytykowany.
Andrzej Duda narzeka, że jest krytykowany. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Andrzej Duda zabrał wreszcie głos w sprawie nocnego spotkania z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Choć jego tłumaczenie jest po prostu niemądre, sprawa za kilka dni ucichnie. Gorzej najbliższym pięciu latom wróży narzekanie prezydenta, który żali się, że jest atakowany za wszystko, co robi.

REKLAMA
Prezydent Andrzej Duda nie ma przekonywającego wytłumaczenia nocnego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. W piątkowy wieczór "Fakt" pokazał zdjęcia prezydenckiej kolumny pod domem prezesa PiS i opisał, że panowie rozmawiali 2,5 godziny.
Andrzej Duda tłumaczy, że pojechał zobaczyć pamiątki po Lechu Kaczyńskim. Już w sobotę politycy PiS mówili, że do spotkania nie doszło w domu prezesa PiS, ale właśnie w siedzibie Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Tak też tłumaczy się prezydent w rozmowie z "Super Expressem".
Jednak Andrzej Duda, niby mimochodem, rzuca zdanie, które wiele mówi o pierwszych tygodniach jego prezydentury. – Oczywiście jestem krytykowany za wszystko, co zrobię – żali się prezydent dziennikarzom. To ostatnie, co wyborcy chcieliby usłyszeć od polityka, na którego głosowali. Bo zamiast walczyć o realizację obietnic wyborczych, narzeka jak ma ciężko. Chyba czas na akcję "wyślij paczkę chusteczek do Pałacu".

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl