
Tematyką kościoła katolickiego media najczęściej zajmują się w związku z licznymi aferami i skandalami oraz wypowiedziami samego duchowieństwa w spawach etycznych. Rzadziej spogląda się nań jak na dobrze zarządzane przedsiębiorstwo, które zarówno w odległej przeszłości jak i dzisiaj potrafiło skutecznie walczyć o swoje finansowe interesy i swoją pozycję. Takie właśnie spojrzenie przedstawia Zbigniew Szczęsny.
W swoim artykule na łamach portalu "Rzeczpospolitej" w mocno ironicznym tonie odnotowuje, cyniczne, jego zdaniem, podejście Kościoła do państwa.
Zbigniew Szczęsny
artykuł "Przeciw państwu wyznaniowemu" na portalu rp.pl.
Znany ateista nie zgadza z polityką Kościoła i przeciwstawia się dogmatyzmowi jako źródłu moralności. Mocno też podkreśla, że zbawienie jako cel do którego dążą wierzący, nie powinno mieć charakteru państwowego. Szczęsny polemizuje z tezą, że instytucje kościelne i związki wyznaniowe mają jednoznacznie pozytywny wpływ na funkcjonowanie państwa, przytaczając liczne historyczne przykłady, które pokazują sytuacje odwrotne.
Zbigniew Szczęsny
Znany ateista dogmat o nieomylności papieża w sprawach religijnych i moralnych nazywa szalonym. W interesujący sposób wskazuje też na rozbieżność interesów pomiędzy Kościołem a państwem.Jego zdaniem księża realizują interesy Rzymu, a nie kraju, z którego pochodzą.
Zbigniew Szczęsny
Szczęsny wskazuje, że w dobie PRL-u Kościół brał udział w obalaniu komunizmu mając w tym interes ekonomiczny, "czerwoni" bowiem zagrabili jego majątek. Z sarkazmem wskazuje też na niepokojące zjawisko przechodzenia instytucji publicznych na własność kościelnąWedług Szczęsnego, kiedy przechodzą w ręce Kościoła, są dużo lepiej finansowane przez państwo.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
