Pan Edward mieszka w bardzo skrajnych warunkach
Pan Edward mieszka w bardzo skrajnych warunkach Fot. Lukasz Krajewski / Agencja Gazeta

W 2009 roku sąd przyznał Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia z Warszawy prawo własności do budynku w Zakopanem, ulokowanego przy ul. Piłsudskiego. Był to dość długi proces, bo siostry otrzymały nieruchomość w latach 50 od właścicielki, którą się opiekowały. Decyzja sądu miała oznaczać kłopoty dla lokatorów.

REKLAMA
Jak się bowiem okazało, siostry chciały eksmitować mieszkańców z budynku. Miały zamiar prowadzić tu "dzieło miłosierdzia związane z wychowaniem dziewcząt potrzebujących pomocy".
Spośród 14 rodzin, które mieszkały w budynku, pozostała już tylko jedna sąsiadka, która rzadko odwiedza mieszkanie oraz pan Edward – 67 – letni emeryt, który 12 lat temu dostał tu przydział od miasta.
Pan Edward nie mógł opuścić mieszkania, gdyż nie pozwalała mu na to jego sytuacja finansowa. Na przeżycie dostawał comiesięczną emeryturę w wysokości 462 złotych. Poważne choroby uniemożliwiały mu pracę. Na dodatek pomocy odmówiła też gmina, która nie miała zamiaru finansować remontów budynku, który do niej nie należy. To wywołało lawinę kolejnych, nieprzyjemnych konsekwencji. Rok temu miasto odcięło ogrzewanie geotermalne, ofiarując w zamian grzejniki elektryczne. Pan Edward zrezygnował z nich po miesiącu, kiedy dostał rachunek za prąd, przewyższający jego emeryturę.
Odtąd emeryt ogrzewa tylko pokój, w którym śpi, za pomocą małego grzejnika olejowego. W mieszkaniu bardzo szybko wdała się wilgoć, a na ścianach pojawił się grzyb. Emeryt twierdzi, że miasto odmawia mu przyznania lokalu zastępczego ze względu na zbyt niską emeryturę.
Źródło: Gazeta Krakowska