Adam Sztaba: Hymn to nie "Jesteś szalona", nie zgadzam się ze śpiewaniem bełkotliwym

Adam Sztaba na koncercie w Zakopanem
Adam Sztaba na koncercie w Zakopanem Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Znany kompozytor, dyrygent i producent muzyczny okazał się być tradycjonalistą, gdy chodzi o hymn. Żadnych przeróbek, żadnego freestylu - mówi mi podczas rozmowy. Podkreśla, jak "piekielnie trudny" jest do zaśpiewania Mazurek Dąbrowskiego, ale i tak wymaga tego od Polaków. O słynnym wykonaniu Edyty Górniak mówi dyplomatycznie, że na pewno nie była to profanacja. Razi go za to "tani automat perkusyjny" w interpretacji Kazika.

Polacy umieją śpiewać?



Różnie z tym bywa. Polski hymn nie należy do najłatwiejszych. Oryginalna tonacja jeszcze utrudnia zadanie, dlatego że jest przeznaczona na profesjonalne chóry. Konstytucja zabrania zmiany tonacji, dlatego wszystko musi się odbyć według oryginalnych założeń. A Polacy śpiewają rozmaicie. Byłem na akcji, na którą mógł przyjść każdy i w specjalnym autokarze zaśpiewać hymn. Było to niesamowite. Natomiast ta melodia jest trudna i nie wszyscy sobie z nią radzą. Połączenie śpiewania z tekstem sprawia bardzo dużo trudności. Żeby wydeklamować tekst - nie ma problemu. Ale już połączyć śpiewanie - wielu osobom sprawia to trudność.

Mnie najbardziej cieszyło, że Polacy podchodzą do tego poważnie. Jeżeli chodzi o słuch muzyczny, z tym bywa bardzo różnie. To już jest kwestia korzeni, czego słuchamy.

Są jakieś regionalne różnice?

Górale są muzyczni z natury. Generalnie jesteśmy dość muzykalni. Nie jest naprawdę z tym źle. Słyszałem wykonania hymnu przez profesjonalistów - osoby związane z chórami na przykład. A i tak pojawiały się drobne nieczystości. To jest naprawdę piekielnie trudna melodia. I jeszcze żeby ją zaśpiewać z odpowiednią interpretacją, bo tekst jest przecież istotny.

Adam Sztaba dla naTemat


Czy można uczyć patriotyzmu przez muzykę?

Oczywiście tak, choć w wielu kręgach dotykanie kwestii patriotyzmu jest uznawane za coś niemodnego, za coś bardzo passe. Ja się z tym głęboko nie zgadzam. Ja jestem zwolennikiem podtrzymywania tradycji. Uważam, że należy wychodzić w przyszłość, ale zawsze pamiętając o tym, co nas spotkało, co nas zbudowało. Nie lubię odgradzania się grubą kreską od przeszłości, od historii.

Hymn w wykonaniu kibiców jest strawny?

On ma inną rolę. Ma zdopingować. Nadal twierdzę, że hymn powinien przypominać hymn. Że melodia powinna być zawsze tą melodią, mimo że zaśpiewaną nierówno, nieładnie. Musi być szacunek dla kompozytora, mimo że go nie znamy. Nie zgadzam się ze śpiewaniem bełkotliwym, krzykliwym. To można połączyć - profesjonalne śpiewanie utworu z interpretacją. To jest do zrobienia. To nie jest piosenka, to nie jest "Jesteś szalona", to nie są przeboje radiowe. To jest coś co nas jednoczy, to jest coś co zostało napisane naprawdę szmat czasu temu. Z tym się jednoczyły pokolenia Polaków. To wymaga szacunku.

Co sądzi Pan o słynnej wersji Edyty Górniak z Korei?

Wchodząc na YouTube możemy posłuchać różnych wersji hymnu. Widać, że wersja Edyty Górniak budzi silne emocje, ale już wersja Kazika która jest także muzycznie wątpliwa, już nie wzbudza takich kontrowersji. Pewnie moment ma znaczenie, pewnie mniej osób zna wersję Kazika. Odsyłam do YouTuba, proszę sprawdzić jak potraktował hymn. Ma podkład z jakiegoś taniego automatu perkusyjnego. I tutaj draki nie ma. I to nasze niekonsekwentne podejście mnie razi. Że jednym wolno, a innym nie wolno. Jeżeli chodzi o Edytę, to na pewno nie można jej zarzucić że nie zaśpiewała godnie. Zaśpiewała godnie, na pewno to nie była profanacja. Ja podchodzę do tego muzycznie. Generalnie jestem przeciwnikiem zmiany metrum hymnu, przeróbek, robienia wersji odmiennych, zmiany melodii.

Hymn wg Edyty Górniak


Hymn wg Kazika


Koko Euro jest spoko?

Nie rozumiem tej afery. To ma być piosenka, która dopinguje, która ma inne zadanie. Nie można jej traktować czysto muzycznie. Ja tej afery nie rozumiem. Nie rozumiem zwłaszcza zarzutów, że się źle pokazujemy względem świata. Że się pokazujemy jako naród wsteczny. Że się pokazujemy jako naród zaściankowy. Dlaczego my się wstydzimy, że u nas są Mazurki, że u nas są Oberki. Bardzo wypieramy, że to jest jakieś wsteczne. To jest wielka bzdura. My się powinniśmy z tego cieszyć. Panie od "Koko Euro Spoko" są bardzo fajne. Ja bym popracował nad tą warstwą aranżacyjną, która jest tania.
Trwa ładowanie komentarzy...