Drwale do lasu! Nadchodzi facet księcioseksualny

Modele prezentujący kolekcję domu mody Balmain.
Modele prezentujący kolekcję domu mody Balmain. Fot. balmainparis/ Instagram.com
Paryski Męski Tydzień Mody dobiegł końca. Zaprezentowano kilka wizji współczesnego mężczyzny – nowoczesnego nomada, delikatnego przedstawiciela klasy robotniczej. Królowały naturalne kolory i tkaniny, oversize, subtelność. Nie było tam tylko drwali, czyli mężczyzn do których kobiety wzdychały w ciągu ostatnich kilku lat. Byli za to królewicze – jak z filmów Disneya.

Moda nie przestaje zaskakiwać. Kilka lat temu świat zachwycił się lumberseksualnymi. Czyli silnymi facetami z zadbaną brodą, w koszuli w kratę i ze złem wypisanym na twarzy. Ale to już się wszystkim znudziło. Teraz męski mężczyzna to według projektantów to elegant. Oprócz doskonale skrojonych płaszczy i garniturów niczym z książki "Wielki Gatsby" pasjonaci mody mogli dostrzec bardzo silny i piękny trend na granicy haute couture. W uproszczeniu – styl królewicza na białym koniu.


Granatowe, zielone, bordowe i czarne aksamity, złote ozdoby, czarna skóra, broszki – tak ma wyglądać współczesny arystokrata jesienią 2016 według francuskiego domu mody Balmain. Projektant Olivier Rousteing postawił na przepych i delikatność. Jego modele mieli fryzury znane nam z bajek, gładkie twarze, romantyczne spojrzenia. Wyglądali jakby uciekli z planu "Śpiącej królewny" czy "Śnieżki".
Nie tylko Balmain promuje arystokratyczny, dostojny look. Wygląda na to, że projektanci tacy jak Dries Van Noten, Haider Ackermann, Thom Browne i domy mody takie jak Valentino i Louis Vuitton również chcą powrotu arystokratów rodem z przełomu XVII i XIX wieku.

Wciąż popularne będą futrzane kołnierze, ale do mody męskiej wejdzie bogato zdobiona tafta, która wygląda bardzo elegancko. Klasyczne kroje, proste formy, złoto i srebro. Do tego chłopięca fryzura – loki, grzywka na bok albo – tak jak u Haidera Ackermanna – irokez! Jedno jest pewne – ten styl – mimo że grzeczny i "ozdobny" z pewnością nie jest niemęski. W końcu czy to coś złego marzyć o królewiczu na białym koniu?

Lumberseksualni wszystkim się przejedli. Niech zostawią swoje brody, ale niech założą eleganckie welurowe marynarki. Wtedy będą wyglądali, jak car Mikołaj I! Tylko jak ich wtedy nazwać? Caroseksualni? Ci, którzy naprawdę chcą być na czasie, powinni pogodzić się z maszynką do golenia!

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ModaMężczyźniSpołeczeństwo
Skomentuj