"Dość hipokryzji!". Polska i świat manifestuje przeciwko totalnemu zakazowi aborcji pod hasłem "odzyskać wybór"

Protestujący zarzucają władzy budowę państwa opresyjnego.
Protestujący zarzucają władzy budowę państwa opresyjnego. fot. Jakub Szymczyk, Twitter
Prawdziwej edukacji seksualnej, dostępnej antykoncepcji i legalnej aborcji domagały się osoby uczestniczące w warszawskiej manifestacji. Uczestniczki i uczestnicy zgromadzenia pod hasłem "Odzyskać wybór" protestowali przeciwko totalnemu zakazowi przerywania ciąży w Polsce, popieranemu przez biskupów i polityków . Podobne demonstracje odbyły się w innych miastach Polski i kilku miastach zagranicznych.

Kobiety zbierają podpisy pod ustawą, która legalizuje przerywanie ciąży. Jak podkreślała Krystyna Kacpura z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Polki i tak przerywają ciążę. Jej zdaniem już obecna ustawa, dopuszczająca legalny zabieg w trzech skrajnych przypadkach, jest bardzo restrykcyjna i ma fikcyjny charakter. – Już obecnej ustawy zakazującej aborcji nie przestrzegają ani kobiety, ani państwo. Nie ma tygodnia, by do Federacji nie dzwoniły kobiety, którym odmawia się zabiegu, choć jest legalny według obowiązującego prawa – mówiła Kacpura.



Aktywistka i pisarka Sylwia Chutnik, która podczas poprzedniej manifestacji powiedziała "odpie*dolcie się" pod adresem tych, którzy "zmuszają kobiety do rodzenia", ponownie miała ostre wystąpienie. Według niej czas na łagodne tłumaczenia, przekonywanie i prezentowanie danych już się skończył.

– Nie będę już grzeczną działaczką – zapowiedziała. Powtórzyła swoje ostre słowa sprzed tygodnia i nawiązała do rzekomego syndromu, którym kler i środowiska katolickie straszą kobiety przerywające ciążę.
– Traumę, to ja mam przez tych wszystkich mizoginów, którzy chcą nas zmusić do rodzenia. Ranią moje uczucia humanistyczne i naruszają godność. Nie będę już grzeczną działaczką. Mizogini, pie*dolcie się! Prawo do aborcji jest prawem kobiet! – mówiła Chutnik.

Trwają manifestacje w innych miastach Polski i świata. Policja w Londynie szacuje, że pikieta przez Ambasadą RP zgromadziła ok. 250-280 osób protestujących przeciwko totalnemu zakazowi aborcji w Polsce.
Dr Anita Kucharska-Dziedzic, prezeska zielonogórskiego Stowarzyszenia BABA, mówiła niedawno naTemat: – Trzeba zagryźć zęby i zacząć stosować niefajne, ale skuteczne środki przekonywania do naszych racji. Próby złagodzenia ustawy z 1993 nie spotkały się z poparciem społecznym, dopiero próby zaostrzenia ustawy - tak. Nie możemy nadal grać w szachy, jeśli oni grają w bejsbol.

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...