
Prof. Wiesław Binienda publicznie przyznał, że badania modelu TU-154 przeprowadzi sama NASA. Tymczasem agencja kosmiczna zaprzecza tym rewelacjom.
REKLAMA
Binienda przekonywał o rozpoczęciu imponującej współpracy na antenie TV Republika. Jego wypowiedź cytowała później „Gazeta Polska Codziennie”. Z artykułu wynikało, że model tupolewa, o którym pisaliśmy, zostanie poddany badaniom NASA. Do sprawy inaczej podszedł już dr Kazimierz Nowaczyk, wiceszef podkomisji ds. badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. "Nie prowadzimy rozmów z NASA. Mamy oferty współpracy ze strony polskich ośrodków naukowych i one będą rozważane w pierwszej kolejności" – brzmiał jego zwięzły komentarz.
Redakcja uzyskała więcej informacji od samej agencji. Wyczerpującej odpowiedzi udzieliła Leslie Williams z działu prasowego Centrum Badania Lotu imienia Neila A. Armstronga. „"NASA nigdy nie była zaangażowana w badania Tu-154" – pisze, zaznaczając, że agencja nie zajmuje się w tworzeniem ekspertyz z wypadków lotniczych. Jeśli już, to interesują ją tylko własne maszyny lub te należące do jej partnerów. Williams przyznała, że pod lupę wzięto model Tu-144, podobny do prezydenckiej maszyny. Pilot NASA wykonywał nim loty testowe nad Rosją. Williams nie słyszała, by badanie miało zostać powtórzone. "Jeśli polski rząd poprosi o pomoc, musiałby to zrobić za pośrednictwem centrali NASA" – tłumaczy.
Dodajmy, że w komisji powołanej przez Antoniego Macierewicza nie ma ani jednego eksperta od katastrof lotniczych. Byli tak jednak traktowani wcześniej zasiadając w zespole ministra czy podczas konferencji smoleńskich. Wielu z nich wierzy, że pasażerowie Tu-154 polegli w zamachu.
źródło: gazeta.pl
